Malutki lisek z kosmicznym pechem ─ „Wielki zły lis” - recenzja komiksu

Benjamin Renner
„Wielki zły lis”
Ocena recenzenta
10/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Chadzał lisek kolo drogi, aż mu ktoś przetrzepał futro! „Wielkiemu złemu lisowi” dodatkowo spuszczono manto, wyrzucono za płot, kazano wcinać rzepę i obowiązkowo rozśmieszać! Zakochałem się w dziele Benjamina Rennera bez zająknięcia! Po skończonej lekturze będziecie chcieli tylko jednego ─ więcej prawie wielkiego i na pewno niezłego lisa!

Marcin ‘Lekt’ Wiatrak


„Scalenie!” - Kury z Klubu Eksterminacji Lisa przystępujące do ataku

Lisek w swych niecnych planach przywodzi na myśl Kojota Wilusia z Animków, niezłomnego łowczego równie słynnego Strusia Pędziwiatra. Lecz Lisek, którego animacja kinowa otrzymała Cezara, czyli francuski odpowiednik Oscara ani obok zła nie spał, ani tym bardziej wielkością nie grzeszy. Ani rozumnością. Ani zaradnością! Lecz ma ów rudy jegomość wielgachne serce. I potrafi rozśmieszyć swoimi fajtłapowatymi pomysłami.

++

Pewnego dnia mając dość rzepowej diety postanawia zasadzić się na kurczaczka z pobliskiej fermy albo chociaż jajko. Jakaż z tego wyniknęła komiczna katastrofa, a nawet lisostrofa! Opowiadanie fabuły potraktujemy jako zbrodnię przeciwko dziesiątkom uśmiechów i chichotania podziwiając te kolorowe dziełko komiksowej sztuki. Prezentowany humor wykazuje ton lekki acz inteligentny. Rzucane przez postaci teksty ocierają się często o klasyczne dialogi srebrnego ekranu, przeszczepiając w bardzo zawoalowany sposób liczne smaczki. Gagi nieco slapstickowe, zaś poziom artystyczny stanowi rozrywkę najwyższych lotów. Komiks wydany pierwotnie w 2015 roku doczekał się polskiej wersji wydanej przez Wydawnictwo Kultura Gniewu w serii Krótkie Gatki. I bynajmniej nie jest on przeznaczony tylko dla młodszego odbiorcy!

++

Najprościej wykładając historię bez nadmiernego „spoilerowania”, wiecznie głodny wzbudzający politowanie „ryży socjopata” troszkę odbija się od dna spotykając Wilka. Szary i wredny drapieżnik podsumował Liska w kapitalny sposób: „Może nie bez znaczenia jest fakt, że masz muskulaturę ostrygi. Charyzmę na poziomie suszonej winniczki, a dzikości tyle, co anemiczny żółw na emeryturze...”. Mocne postanowienie wzbogacenia diety o mięso rodzi kolejne kapitalne akcje, wywołujące szeroki uśmiech. Ogólnie lekko niewybredny język i spora ilość neologizmów, przekłada się na doskonałą pracę Krzysztofa Umińskiego, tłumaczącego arcydzieło Benjamina Rennera z języka francuskiego.

Niezamknięcie rysunków w sztywnych ramach panelu dodatkowo uprzyjemnia lekturę, gdyż całość wydaje się jeszcze bardziej spójna i ciesząca oko. W kresce można się po prostu zakochać. Jak i w samych lisich wyczynach!). Drugoplanowe postaci nie pełnią tylko roli zapychaczy. Każdy zwierzak, od Psa zarządcy kurnika po Królika i Prosiaczka, na Kurach kończąc rozbrajają urokiem osobistym i żyją na farmie swoimi własnymi sprawami. Największą tzw. „robotę” czynią tutaj oczywiście Panie Kury ogarniające sytuację najlepiej, pilnie strzegąc swych kurcząt.

++

„Wielki zły lis” stanowi sympatyczna opowieść o futrzastym amatorze drobiu, który w głębi duszy okazał się dobrodusznym i rozbrajająco empatycznym lisim ciamajdą. Całość ociera się o nieco głębsze pragnienie przekazania treści, acz bez nadmiernego filozofowania. Ukazanie ważnych aspektów rodzicielstwa, a później przyjaźni wyłożonej w niezwykle radosnej formie wykonano doskonale. Benjamin Renner tworzy swym ołówkiem niezwykle wciągającą, acz prostą, lecz ABSOLUTNIE niebanalną opowieść. Komiks nie narzuca patetyzmu orbitując wokół tematyki miłości oraz dobru zwyciężającym „zło”, wszak ostatnią rzeczą na świecie byłoby nazwanie Lisa ofermy złym. Nasz przebrany za kurę na sterydach Lis w końcu odkrywa, iż Wilkowi (cynikowi i kombinatorowi) należy się nauczka. Oczywiście poziom ciamajdowatości wykraczający poza wszelakie normy wymusza działanie zespołowe.

To definitywnie nie jest lis na jakiego zasługujemy, ale lis jakiego potrzebujemy!

Wszystko finalnie zmierza do szczęśliwego zakończenia, zaś morał płynący z „Wielkiego złego lisa” rozbudza apetyt na kolejne tomiki przygód. Obyśmy doczekali się dalszych losów liska zamkniętych w papierowym wydaniu, gdyż czas spędzony z komiksowym dziełem Benjamina Rennera śmiało zapiszemy jako jedno z najprzyjemniej spędzonych popołudni tej parszywej zimy!

Dziękujemy Wydawnictwu Kultura Gniewu za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lut 2019, 12:49 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka