Thorgalu czy Ci nie żalu? - recenzja komiksu "Thorgal Tom 36: Aniel"

Yann le Pennetier, Grzegorz Rosiński
„Thorgal Tom 36 - Aniel”
Ocena recenzenta
1.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Wraz z ukazaniem się na rynku komiksowym trzydziestego szóstego albumu o przygodach Thorgala Aegirssona, Grzegorz Rosiński zadeklarował, że był to ostatni tom do którego stworzył warstwę graficzną. Cykl ma przejąć inny rysownik a Rosiński będzie opiekunem artystycznym całości. Jak wypadło pożegnanie mistrza z serią?

"Misz-masz czyli Kogel Mogel 3"

++

Niestety, w porównaniu z innymi tomami poświęconymi komiksowej legendzie, opowieść przedstawiona w najnowszym odcinku sagi jest bodajże jej najsłabszą odsłoną. "Aniel" przegrywa nawet z seriami pobocznymi "Thorgala" ("Młodzieńcze lata", "Kriss de Valnor"), których odbiór przez fanów był mocno dyskusyjny. Co ciekawe komiks reklamowano jako swoisty crossover pomiędzy główną powieścią graficzną a jej spin-offami. Warto zaznaczyć, że nawiązania do pochodnych tytułów są symboliczne i nie wnoszą pożądanego powiewu świeżości. "Aniel" zamyka wątek fabularny poświęcony synowi Thorgala, który jest reinkarnacją potężnego czerwonego-maga Kahilima.

Po dramatycznej ucieczce z Bag Dadhu w wyniku której Aniel został ciężko ranny, drużyna Thorgala trafia do krainy Zhar, zamieszkanej przez czarownika-medyka Armenosa, który może uratować życie syna Aegirssona. Lek mający stanowić wybawienie dla chłopca, znajduje się na ziemiach wojowniczego plemienia Jenhaaski. Aby zdobyć medykament Thorgal musi wyruszyć na niebezpieczną misję a przy okazji, uwikłać się w regularną wojnę frakcji walczących o hegemonię w Zhar.

++

Wydarzenia rozwijają się błyskawicznie, na kartach komiksu upchano: pościgi, pojedynki, epickie bitwy, rozgrywki polityczne i dramat rodzinny. W historii znajdziemy sporo nowych bohaterów oraz uświadczymy obecności postaci z poprzednich tomów, takich jak mieszkańcy krainy Zhar. Niestety w zalewie akcji, twórcy komiksu zapomnieli o obdarowaniu czytelników atrakcyjną i zwartą opowieścią. Fabuła opowiedziana jest bardzo chaotycznie i nieschludnie, jakby autorzy sami nie przywiązywali wagi do produktu końcowego. Yann tworzy wielowątkową historię i następnie nie poświęca żadnemu z tych wątków należytej uwagi. Scenarzysta zdaje się zakładać, że odbiorca ma w małym palcu wszystkie wydarzenia z komiksowego uniwersum i regularnie zasiada do ponownej lektury poprzednich, trzydziestu pięciu tomów sagi. Komiks jest pełen odniesień do pozornie nieistotnych fragmentów z dawnych "Thorgalów". Przed recenzją odświeżyłem sobie albumy poświęcone wątkowi Thorgala i Aniela, niemniej podczas czytania komiksu, dalej towarzyszyło mi uczucie zagubienia. Autorzy dużą wagę przywiązują do losów drugoplanowych postaci, które ostatnio gościły na kartach Thorgala ponad dekadę temu. Nie są one ani wyraziste ani ważne dla uniwersum. Nie były też takie wiele lat temu. Sytuacji nie poprawiają dialogi bohaterów, które momentami zbliżają się poziomem kiczowatości do niesławnego filmu "The Room" Tommy'iego Wiseau.

"Kończ waść...wstydu oszczędź"
Osobiście podoba mi się malarski styl Rosińskiego, którego artysta używa od kilku lat do ilustrowania przygód Thorgala, niemniej odnosi się wrażenie, że nawet w tej warstwie nastąpiło swoiste pogorszenie. Plansze sprawiają wrażenie rozmytych, jakby autor celowo unikał skupienia się na detalach. Wiele kadrów jest ciasnych, trudno zorientować się w przebiegu akcji. Uczucie dezorientacji jest potęgowane natłokiem rozległych opisów i dymków z tekstem, wyjaśniających akcję i komentujących przedstawione wydarzenia z subtelnością godną narratora "Trudnych Spraw". Warstwa literacka wielokrotnie przykrywa i tak już wąskie plansze z obrazkami.

Reasumując "Aniel" okazał się dużym rozczarowaniem.

++

Tytuł rażąco odstające od poziomu reprezentowanego przez dotychczasowe "Thorgale". Ostatnie albumy autorstwa Rosińskiego i podległych mu scenarzystów, były różnie przyjmowane przez fanów, niemniej stanowiły spójne wizualnie i przyzwoicie opowiedziane dzieła. Najnowsza odsłona to chaos w najgorszym wydaniu. Album stworzony bez polotu i pomysłu. Uwielbiani przez fanów bohaterowie zostali potraktowani prostolinijnie i osadzeni w historii przypominającej twór nastoletniego fana cyklu, zamiast autora związanego z uniwersum od dłuższego czasu (Yann odpowiada za skrypty do spin-offów "Thorgal: Młodzieńcze lata" i "Louve"). Na plus wypadają jedynie, poprawne rysunki Rosińskiego i ostatnie strony albumu, gdzie Aegirsson jednoczy się ponownie z rodziną. Gdy Jean Van Hamme zaprzestał pisania opowieści poświęconych Thorgalowi, w cyklu większą rolę zaczął odgrywać Jolan, syn głównego bohatera. Chciałbym powrotu do tej ścieżki fabularnej i postawienia na nowe otwarcie cyklu, Thorgal Aegirsson zasłużył aby zostawić go już w spokoju. W "Anielu" pojawiają się pewne tropy rzutujące na przyszłe wątki, których możemy uświadczyć w kolejnych tomach, niestety prywatnie znajduję je jako wybitnie nieinteresujące. Nie wiem skąd w autorach obudził się sentyment do Krainy Zhar, która gościła ostatnio w serii 11 tomów temu. Biorąc pod uwagę fakt, że Rosiński i scenarzyści wydają nowy album raz na rok, można mieć trudności z pamiętaniem szczegółów pobocznej historii.

Jako młoda osoba, która odkryła Thorgala w dzieciństwie za sprawą rekomendacji ze strony swojego ojca, jestem głęboko niezadowolony z pożegnania Rosińskiego z serią. Nie było to odejście w wielkim stylu. Obawiam się, że czytelnicy starsi i dojrzalsi ode mnie, śledzący rozwój serii na przestrzeni lat będą jeszcze bardziej rozgoryczeni.

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 cze 2019, 03:52 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka