Pokuta za cudze grzechy ─ recenzja komiksu „Szósty Rewolwer tom 4”

Cullen Bunn, Tyler Crook
„Szósty Rewolwer tom 4: Miasteczko zwane Pokutą”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Poszukiwanie sześciu rewolwerów, mających w swej mocy zniszczenie, ale i odbudowę świata trwa. Zarówno siły dobra jak i zła ścigają bohaterów, by zyskać dostęp do najpotężniejszej broni wszech czasów. Becky Montcrief, właścicielka Szóstego Rewolweru, dającego swojemu właścicielowi moce jasnowidzenia i przewidywania, wyrusza w kierunku miasteczka Pokuta, gdzie przetrzymywany jest jej partner – Drake Sinclair. Jeszcze nie wie co ją tam spotka i czemu będzie musiała sprostać.

++

Cullen Bunn w swojej opowieści połączył klasyczny western z horrorem, elementami historii wojennej, a do tego dodał domieszkę ezoteryki. W tomie czwartym tym bardziej klasycznej, że w bardzo wyraźny sposób nawiązuje do takich tytułów jak choćby „Siedmiu wspaniałych” czy „Straż przyboczna”. Ilość akcji, wybuchów i wystrzałów z broni palnej nie maleje od pierwszego tomu. W „Miasteczku zwanym Pokutą” do tego dołączają kolejne elementy: tajemnicze miejsca, jeszcze bardziej tajemnicze organizacje i już absolutnie tajemnicze dziwne stwory. Autor dodaje elementy układanki z solidną konsekwencją kata rzucającego kłody pod nogi bohaterom. Nie mają oni przyjemnego życia: ogromna ilość śmierci, potworów i widmo końca świata na horyzoncie nie są łatwe do zniesienia.

W kolejnych rozdziałach i tomach klimat nie zmienia się drastycznie, wprowadzane są jednak nowe elementy grozy (mumie, obcy, nieumarli), a bohaterowie coraz bardziej zżywają się ze sobą. Czy naprawdę? Trudno powierzyć swoje życie komuś, komu nie ufa się bezgranicznie, a akurat do zaufania między nimi daleka droga. Bo czy można zaufać komuś, kto wcześniej był po drugiej stronie barykady? Albo komuś, co do kogo nie ma się pewności, czy będzie miał dosyć determinacji, żeby zrobić co należy? To właśnie sprawia, że Becky i Drake raczej sporadycznie przebywają razem, zwykle skupieni na swoich prywatnych sprawach.

++

Za oprawę graficzną odpowiada Tyler Crook, który wraz ze scenarzystą stworzył uznaną serię „The Damned”. Używa on prostej, często wyolbrzymionej kreski, która mimo pozornie nie pasujących karykaturalnych elementów idealnie odpowiada obrazowanej treści. Rysownik uniknął błędu powielanego przez wielu, a polegającego na tym, że mnogość mrocznych elementów w horrorach walczy z ich czytelnością. W „Szóstym Rewolwerze” czytelnik ani przez chwilę nie ma najmniejszych wątpliwości, na co patrzy.

Jeśli jesteście fanami dobrych opowieści grozy albo horroru (a najlepiej obu tych gatunków), dzieło zespołu Bunn – Crook jest dla was pozycją obowiązkową. Jeśli natomiast po prostu lubicie dobrą i wciągającą fabułę, nie stroniącą od pełnej wybuchów i strzelanin akcji, do tego ze sporą ilością zagadek i spisków, również powinniście docenić ten komiks. Czwarty tom trzyma poziom jakości swoich poprzedników, jednak jeśli nie mieliście okazji zapoznać się z poprzednimi częściami, polecam zacząć lekturę od początku historii. Tworzy ona bowiem jeden zwarty, nieprzerwany ciąg i można ją w pełni docenić dopiero znając wszystkie szczegóły. Tym natomiast, którzy mieli okazję spotkać się z „Szóstym Rewolwerem” wcześniej, nie muszę tego komiksu polecać, ponieważ zapewne sięgną po niego sami, zainteresowani dalszymi losami bohaterów.

Dziękujemy Wydawnictwu Timof i Cisi Wspólnicy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 mar 2019, 00:42 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka