Jak pan Bóg Ralphowi, tak on nadal w niego nie wierzy ─ recenzja komiksu „Ralph Azham tom 11. Cios za ciosem”

Nawiązać współpracę? I przede wszystkim – ile będzie ona kosztowała?
Lewis Trondheim
„Ralph Azham tom 11: Cios za ciosem”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Świat Ralpha Azhama, niezwykłego młodzieńca, który z pogardzanego świniopasa stał się najważniejszą po królu osobą w królestwie przechodzi ciągłe zmiany. Naniebieszczony, czyli dysponujący specyficznymi mocami nowy namiestnik kraju musi stawiać czoło coraz to groźniejszym przeciwnościom. Tym razem możliwe, że dokona trudnego wyboru, żeby zawszeć sojusz z największym swoim przeciwnikiem. Czy dwa obozy dysponujące w swoich szeregach całymi oddziałami uzdolnionych ludzi, którzy czasami jednym skinieniem mogą unicestwiać innych są w stanie

++

Lewis Trondheim jak zwykle przedstawia zarówno świat, jak i żyjące w nim postaci w możliwie dwuznacznych barwach. Dobrzy ludzie muszą godzić się na mniejsze zło, co czyni ich już nie tak dobrymi. Źli czasami okazują się czynić zło w dobrym celu. Czy istnieje zatem między nimi jakakolwiek różnica? Czy moralność to tylko granica pomiędzy wyborami, do których zmusza nas życie? Na przykładzie Ralpha można łatwo dojść do wniosku, że trzymanie się swoich zasad nie jest trudne, jest najczęściej niemożliwe. Cele i środki nie idą ze sobą w parze. A im większe i bardziej znaczące wybory, tym większe ustępstwa trzeba poczynić.

Jedenasty już tom przygód Azhama przyniesie nowe porcje zagadek, ale również rozwiązanie niektórych wcześniejszych. Ralph da radę rozwiązać jedne konflikty, powodując jednak tym samym kolejne. Nie wie jednak, jaką cenę będzie musiał ponieść. Tym razem nie będzie ona niska. Nawet na sarkastycznym i udającym brak jakiegokolwiek zaangażowania chłopaku niektóre rozwiązania wywrą spore wrażenie. Jego życie może ulec drastycznej zmianie, a sojusze i przyjaźnie nie tylko stracić, ale również pozyskać nowe. Ralph jednak twardo będzie szedł przez życie, by bezpardonowo walczyć o dobro malutkich, niekoniecznie sugerując się ich opinią.

++

Rysunki kanadyjskiego twórcy przez swoją absurdalność i pozornie dziecięcy charakter, dodatkowo podkreślają dwuznaczność treści. Wesołe wielkookie zwierzaczki zabijające się na potęgę, intrygi na najwyższym szczeblu i śmierć niektórych bohaterów są tutaj wymieszane w jednym wielkim tyglu. Wszystko to doprawione ogromną ilością wyobraźni scenarzysty. Trandheim umie bowiem zaskoczyć rozwiązaniami nawet najbardziej domyślnych czytelników. Tutaj nie pomaga nawet bycie gotowym na wszystko, ponieważ następnym rozdział zawsze zafunduje coś spoza tej kategorii.

Te cechy czynią z serii „Ralph Azham” jedną z najciekawszych i najbardziej nietuzinkowych historii fantasy, jakie kiedykolwiek powstały. Nie dajcie się zmylić uproszczonym rysunkom, ponieważ treść zupełnie taka nie jest. Dotyczy perfidii i przewrotności ludzkiego losu i opowiada o tym, jak człowiek zachowując swoje zasady i światopogląd, jest zmuszony je łamać. Dlatego jeśli szukacie inteligentnych i lekko absurdalnych opowieści fantastycznych, Lewis Trondheim może zaproponować wam jedną z najlepszych. Zachęcam jednak rozpocząć lekturę od tomu pierwszego, gdyż autor traktuje czytelnika jako istotę inteligentną i nie widzi potrzeby powtarzania w nieskończoność tych samych rozwiązań. Dlatego by nie utonąć w natłoku postaci i wydarzeń, warto zapoznać się z poprzednimi częściami cyklu.

Dziękujemy Wydawnictwu Timof i Cisi Wspólnicy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 sty 2019, 21:03 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka