Pełna moc Superboy’a – recenzja komiksu „Superman, tom 4: Czarny Świt”

Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Michael Moreci
„Superman. Czarny świt. Tom 4”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Rodzina Supermana jest najciekawszym motywem, który pojawił się w seriach „DC Odrodzenie”. Co tam jakieś zagrożenia na skalę światową, ślepnący Człowiek ze Stali czy też walka o życie Lexa Luthora? Potomek Clarka Kenta budzi wiele emocji, a wśród nich króluje ciekawość związana z jego dalszymi losami.

Do rodziny Kentów przybywa Batman i Robin, aby pomówić o mocach Superboy’a, co odbywa się po kryjomu, w stodole, jednak Lois nakrywa rozmówców i każe im usiąść do stołu jak normalni ludzie. Czytelnik wtedy dowiaduje się, że Mroczny Rycerz nie jada ciasta. Brzmi kuriozalnie? Patrick Gleason i Peter J. Tomasi zapewne chcieli przemycić na początku trochę humoru, bo kolejne strony komiksu „Czarny Świt”, składającego się z sześciu zeszytów o tym samym tytule, coraz bardziej zapadają się w mrok. Bruce Wayne ma obawy związane z mocami Jonathana, gdyż nie rozwijają się tak, jak powinny. Co jest tego przyczyną? Odpowiedź pojawi się szybko.

Siódmym zeszytem zamieszczonym w książce od wydawnictwa Egmont jest „Rozum kontra krzepa”, który słusznie znalazł się na końcu, bo łączy się z poprzednimi częściami, jednak zawiera inną historię. Michel Moreci w swym scenariuszu zaprezentował walkę Superboy’a u boku Supermana z masą przeciwników, mieszając to z retrospekcjami z życia młodego Clarka Kenta. Podczas przygód można dostrzec zachowanie Jona, jego pragnienia bycia najsilniejszym, postępowania tak, aby ojciec był dumny, a także by przewyższyć Damiana Wayne’a. Dziecko nie postępuje jednak po myśli Kal-Ela, ale czy młody Człowiek ze Stali był tak podporządkowany, jak teraz wymaga tego od syna? Zderzenie obecnych wydarzeń z przeszłością daje ciekawy rezultat, a przedstawiane przygody ciekawią nie z uwagi na śledzenie walk, lecz na to, co mówią i myślą bohaterowie. Na pierwszy plan wysuwa się aspekt wychowywania szczególnego dziecka, obdarzonego potężnymi mocami. Super niania tu nie wystarczy.
Za rysunki w „Rozumie o krzepie” odpowiada Scott Godlewski, i chociaż nazwisko obecnie w Polsce może nie kojarzyć się ze znakomitą sztuką i artyzmem, to prace tego rysownika dobrze oddają dynamikę walki, jak i sielskie klimaty żniw. Zastrzeżenia mogą się pojawić w przypadku twarzy, bo wizerunki herosów z „S” na klatce piersiowej odbiegają od tych ukazywanych wcześniej w cyklu „DC Odrodzenie”.

++


Cała oś fabuły „Czarnego Świtu” kręci się wokół tego, że ktoś lub coś odpowiada za ograniczenie zdolności Jona, a Batman chcąc to wyjaśnić, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Pojawia się mnóstwo tajemnic, angażujących czytelnika i przykuwających do książki. Kolejne strony przewraca się z zapałem, ponieważ historia zdecydowanie wciąga. Hamowanie umiejętności dotychczas odbywało się jakoby głównie z winy jego ojca, bo martwił się o syna i nie chciał go zbytnio angażować w walkę. Kiedy odbiorca opowieści dowiaduje się, że Superboy może więcej i mocniej, to tym bardziej chce zatonąć w wydarzenia, aby przekonać się, co tak naprawdę może mały bohater.

W książce znalazło się trochę miejsca dla Batmana i Robina, a relacje tego drugiego z Jonatanem Kentem są ekscytujące, ponieważ pojawia się między nimi młodzieńcza rywalizacja, ale wchodzi ona na zupełnie inny poziom, ponieważ takich małolatów raczej trudno uświadczyć w przeciętnej szkole. Wystarczy, że rodziciele odwrócą się plecami, a oni uprzykrzają sobie życie, próbując udowodnić który z nich jest lepszy. Często rodzi to problemy, lecz ubarwiają one przygody, więc wyniki tej znajomości są plusami.

Cieszyć może fakt, że poprzednie wydarzenia, z pozoru nic nie znaczące, w „Czarnym Świcie” okazują się istotne. Doprowadza to do sytuacji, w której warto ponownie ocenić wcześniej przeczytane zeszyty. Wszystko powoli składa się w całość, a rzeczy wydające się bezsensowne, są po prostu elementem większej układanki.

++


Istotną rolę odgrywa postawa Supermana, bo unika on zabijania. Twórcy podejmują ten temat i przybliżają czytelnikom pogląd, który sprawia, że protagonista jest postrzegany jako grzeczny chłopiec. Na szczęście w kryzysowych sytuacjach potrafi nieźle się rozzłościć.

Atutem komiksu jest poważny, czasem wręcz mroczny klimat. Scenarzyści nie stronią od trudnych scen, które mogą zszokować. Jonathan wraz ze swoimi krewnymi zostali wystawieni na ciężką próbę, a ich dalsze losy wciągają. Seria z Supermanem idzie w dobrą stronę, bo nie opowiada o zwykłym praniu po mordzie, lecz próbuje zagłębić się w psychikę choćby Jona. Mimo poważnej atmosfery, jedna z postaci nabija się z komiksów, a takie smaczki zawsze cieszą i poprawiają nastrój.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lut 2019, 13:21 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka