„Rick i Morty, to tu, to tam. Z Rickiem i Mortym wszędzie gra! Całą dobę, przez wieczność całą!”, „Rick i Morty. Tom 1” ─ recenzja komiksu

Zac Gorman, CJ Cannon, Marc Ellerby
„Rick i Morty. Tom 1”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Serial opowiadający o genialnym wynalazcy z problemami alkoholowymi oraz jego ciamajdowatym wnuczku piorunem uzyskał status kultowego. „Nie(do)wymagająca” animacja, wylewające się z ekranu branżowe gagi oraz baaardzo niewybredne żarciki w kategorii kreskówek dla dorosłych stawia przygody Ricka Sancheza na podium rozrywki dla nerdów o specyficznym poczuciu humoru. Wydawnictwo Egmont przygotowało polską wersję komiksu będącego uzupełnieniem nieźle „porąbanych” wojaży Ricka i Morty’ego. Czy stateczne kadry spełnią wysokie oczekiwania fanów uzupełniając uniwersum R&M pełne dedykowanych gadżetów? Pistolety portalowe w dłoni!

Marcin ‘Lekt’ Wiatrak


„Wybacz mi Morty, to jest porażka. Tak naprawdę jesteś tak durny, jak mówili” - Rick Sanchez (cytat z serialu)

++

Serial autorstwa Dana Harmona i Justina Roilanda podbił serca zatwardziałych fascynatów „Rodziny Simpsonów” czy podwórkowych często chamskich, rasistowskich dialogów w „South Park”. Dodajmy serca nieco udręczone tasiemcowatym produkowaniem kolejnych sezonów. Generalnie koncept określa swojskie nihil novi, aczkolwiek obudowanie pomysłu relacji rodzinnych zwyrodniałym intelektualnie, choć kochającym wnuki Rickiem, dodatkowo niestroniącym od napojów wyskokowych (piersiówka mocno!) oraz lekko wycofanym Mortym ─ synonimie szkolnej ofiary i rodzinnej fajtłapy zdobył moje serce. Dotychczasowe trzy sezony wchłonęliśmy niczym Charlie Scheen worek kokainy i totalnie uzależnieni chcieliśmy więcej, więcej i więcej!

„Gówno się już rozlało, Morty”

Nie mając punktu odniesienia do oryginalnego wydania amerykańskiego, wykonane przez Jacka Drewnowskiego tłumaczenie daje radę. Kilka ostrzejszych żartów, co bardziej soczyste wyrażenia podwórkowej łaciny zastępują pokraczne znaczki. Fani pamiętają, iż w trzecim sezonie wulgaryzmy leciały dość grubo, a Rick czasem jechał po Mortym bez opamiętania. Pięć zeszytów zebranych w pierwszym tomie stanowią historie uzupełniające wydarzenia serialowe. Rzecz idzie o udowodnienie przez Ricka czarnej owcy rodziny, czyli zięciowi Jerry’emu, iż pora nauczyć Morty’ego zarabiać grubą kasę. Komiks prowadzi nas od galaktycznej giełdy przez studnię bez dna z pomysłami na spin-offowe historyjki. Akcja jest szybka, lecz nieco urywana. Wracają znani ze ekranu (anty)bohaterowie jak Straszny Terry ze swym kapeluszem straszliwych mocy śmierci. Kosmosy!

W komiksie o Ricku i Mortym pogrywa trudno wyczuwalna nuta lotnej puenty czarnego humor, która na papierze traci nieco ze swego sznytu czystego absurdu i abstrakcji ukazywania slapstickowej szkoły rozbawiania ludzi. Bywa tutaj śmiesznie oraz typowo „rickowo”, ale czegoś jakby zabrakło. Popcorn z masłem posolony, ale z mikrofali smakuje inaczej niż z wielgachnej kinowej maszynerii. Podobnie niestety wyszło z narysowanym na papierze R&M, którzy dźwigają ten wesoły festiwal paranoi w oparach wyskokowych procentów, ale nie powodują salw śmiechu jak swoi ruchomi odpowiednicy.

++

Komis przeznaczony dla dorosłego odbiorcy pozbawiony kilku wulgaryzmów oraz wyblakłych dowcipów o podtekście seksualnym mógłby śmiało zostać błędnie odebrany przez nieobeznanego w temacie rodzica, sugerującego się łagodną i kolorową kreską oraz mglistym zarysem opowieści o dziadku i wnuczku podróżujących po galaktykach. Trudno ocenić po pierwszym tomie czy komiks chwyci w Polsce. Choć sam jestem ogromnym fanem serialowego pierwowzoru, czekającym z wypiekami na pośladkach na zapowiedziane dalsze siedemdziesiąt odcinków w kolejnych sezonach, mam pewne podejrzenia, iż R&M są wybitnie przykładem nieprzekładalności języka wizji na obraz nieruchomy. Owszem bawiłem się przednio, traktując komiks jako wypełnienie pustki po obejrzeniu ostatniego odcinka. Dodatkowe minikomiksy wieńczące tom rozbawiają pomysłem na zamianę ról w alternatywnym wszechświecie, choć nie wnoszą absolutnie niczego konkretnego do biografii postaci.


Komiksowe perypetie Ricka dla fanów serialu, stanowią pozycję obowiązkową, aby mogli z jeszcze brudniejszym sumieniem pałaszować kolejne strony popijając kawę z dedykowanego kubka, koniecznie w koszulce w obślinionego jednobrewego geniusza technologii z bladoniebieskimi włosami.

Dziękujemy Wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Ricka i Morty’ego oraz wiele innych komiksów znajdziecie na http://www.Egmont.pl

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 gru 2018, 19:57 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka