Dramat, pasja i krew – recenzja komiksu pt. „Murderabilia”

Álvaro Ortiz
„Murderabilia”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Słowo „murderabilia” samo w sobie niesie coś przerażającego. Sięgając po komiks o tym tytule, spodziewałam się mocnego thrillera lub horroru i – choć otrzymałam coś zupełnie innego – na samą myśl o nim dostaję gęsiej skórki. Álvaro Ortiz stworzył niesamowicie wciągającą, realistyczną i przerażającą opowieść obyczajową, za główny temat obierając relacje między ludzkie, nienawiść do „inności” i… makabryczne hobby.

++

Prolog „Murderabilii” to zaledwie dwie strony, które już opowiadają wiele o głównym bohaterze, Malmo. To nieposłuszny wobec rodziców młody mężczyzna, zablokowany twórczo, bez inspiracji, który pragnie zostać pisarzem, ale… nie wie w zasadzie, o czym pisać powinien. Poznajemy go w momencie, w którym dowiaduje się o śmierci wujka - śmierci wcale strasznej, jeśli spojrzy się na to, co stało się po niej. Wujek Malmo mieszkał bowiem z dwoma kotami, które… no cóż, bardzo zgłodniały. Przyjrzyjcie się uważnie okładce, a zrozumiecie, co mam na myśli. Wkrótce po tym wydarzeniu Malmo postanawia sprzedać koty jednemu z ekscentrycznych zbieraczy pamiątek po morderstwach i innych makabrycznych wydarzeniach, tytułowych „murderabilii”. Malmo przez pech musi zostać w mieścinie swojego „klienta” na dłużej i… tu zaczyna się właściwa historia – smutna, budząca dreszcze i przygnębiająca.

Álvaro Ortiz w interesujący sposób wciąga czytelnika w swoją niepokojącą wizję. Poznając ekscentrycznego kolekcjonera czytelnik jest niemal pewien, że okaże się on postacią upiorną, czarnym charakterem. Dzieje się jednak inaczej. Kolekcjoner niecodziennych pamiątek to przyjazny – choć ekscentryczny – staruszek, znienawidzony w głównej mierze za swoją nietypową pasję. I choć jest niegroźny, tak staje się ofiarą NORMALNYCH obywateli mieściny. Tutaj autor powiela nieco stereotyp mieszkańców zaściankowych miejscowości – są oni nieufni wobec obcych, wrodzy „nieznanego”, „dziwnego”. Prowadzi to – jak się pewnie domyślacie – do nieszczęścia. W Malmo również uderza ta „niechęć”, bowiem odnajduje w kolekcjonerze przyjaciela, a nawet inspirację do pisania. Jest to znakomicie przedstawione na klatkach, w których główny bohater postanawia opisać kolekcję staruszka, historię każdej rzeczy, tudzież zwierzęcia lub samego domu. Ogromnie żałuję, że tak niewiele historii morderstw zostało tutaj przywołanych, jednakże – choć opisane są pokrótce – intrygują czytelnika i są znakomitym dodatkiem, który znakomicie sprawdza się w całości.

Motyw przyjaźni protagonisty „Murderabilii” i nietuzinkowego staruszka oraz braku tolerancji wśród społeczności to nie jedyne relacje w komiksie. Mamy tutaj również wplątaną więź Malmo z jego rodzicami, dla których nie jest do końca w porządku, ale jednak ma dobre chęci – okłamuje ich w słusznej wierze, aby nie budzić w nich niepokoju. Bohater na kartach historii wplątuje się również w związek z pewną kobietą z dramatyczną przeszłością. To wszystko czyni dzieło Álvaro Ortiza swoistym i fascynującym dramatem obyczajowym z krwią we tle. Doprawdy, smakowity kąsek.

++

Wyborna jest również szata graficzna recenzowanego komiksu. Ilustracje są proste i minimalistyczne, dzięki czemu każdy kadr jest przejrzysty i czytelny. Wśród rysunków wkrada się schematyczność, lecz jest ona niezwykle przyjemna dla oka – wręcz filmowa. Przytłumiona kolorystyka również zachwyca, a na stronach królują barwy z okładki – szarości, subtelne czerwienie, brązy. Wszystko to niezwykle oddziałuje na wyobraźnię - nieważne czy czytelnik ma do czynienia tutaj z groteskowymi scenami seksu, dziwacznymi sytuacjami, czy czystym „gore”. Ta kreska zdecydowanie – mimo braku szczegółów – przykuwa oko na długo...


„Murderabilia” to pozycja oryginalna, dająca do myślenia i ponura. Álvaro Ortiz to rysownik, który zaskakuje czytelnika niemal na każdej stronie komiksu – raz niepoprawnym i czarnym humorem, innym razem mądrą dygresją, kolejnym zbereźnymi lub bardzo krwawymi kadrami. Myślę, że nawet najwybredniejszy czytelnik komiksu doceni ten tytuł. Polecam serdecznie.

Dziękujemy Wydawnictwu Timof i Cisi Wspólnicy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lis 2018, 14:41 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka