Recenzja komiksu "Daredevil: Nieustraszony tom 5"

Gdzie kobieta nie może, tam diabła pośle
Ed Brubaker, John Romita Jr., Alex Maleev, Gene Colan, Lee Weeks, Lee Bermejo, Michael Lark
„Daredevil: Nieustraszony tom 5”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Życie nowojorskiego bohatera Daredevila ostatnio nie było usłane różami. Podejrzenia, że jest nim Matt Murdock, uznany adwokat oraz liczne artykuły w prasie sprawiły, że ten w osaczeniu dochodzi do różnych wniosków. Niestety mogą one być niszczycielskie dla jego życia prywatnego. Udało mu się wydostać z więzienia i teoretycznie oczyścić swoje imię, jednak teraz nie tylko prasa i wszyscy paparazzi pod jego drzwiami podejrzewają, że Matt wieczorami przywdziewa czerwony strój. Wiedzą to również wrogowie, dla których nie ma żadnych ograniczeń w próbach wykorzystania bliskich Śmiałka przeciwko niemu samemu.

Piąty już tom cyklu „Nieustraszony” jest jednocześnie drugim prowadzonym przez Eda Brubakera. Ten spec od opowieści kryminalnych i grozy przejął pałeczkę po Brianie Michaelu Bendisie. Jemu z kolei w trzech pierwszych tomach udało się stworzyć chyba najciekawszą opowieść w historii Daredevila, bijąc pod tym względem nawet Franka Millera, legendę rynku komiksowego. Obnarzył on słabości psychiki swojego bohatera, ignorując wątki superbohaterskie i ograniczając walki pomiędzy trykociarzami do minimum. Skupił się na efekcie, jak niszczącą rolę na życie Matta ma jego tajna misja. Brubaker postanowił kontynuować wątki, jednak w poprzednim tomie musiał sprostać trudnej sytuacji, w jakiej pozostawił go Bendis. Niestety widać było lekki spadek jakości sugerujący, że historia już nigdy nie osiągnie wysokiego poziomu. Kiedy jednak nowy scenarzysta doszedł do momentu, gdzie fabuła poszła w kierunku wyznaczanym tylko przez niego, dowiódł, że jest godnym następcą. Piąty tom skupia się bowiem ponownie na życiu prywatnym Daredevila, ale robi to stawiając na piedestale jego żonę.

++


Czy Daredevil jest w stanie pogodzić życie bohatera ze szcześciem rodzinnym? Jak może tego dokonać, kiedy co noc jego wybranka umiera ze strachu o jego życie, jednocześnie oddalając się od niego? Brubaker w odróżnieniu od Bendisa, który pogrążał Daredevila w rozpaczy, postanowił oddać głos jego gniewowi. Postawiony pod murem, niemal nie widząc nadziei na ratunek – nie tyle dla siebie, ile dla swojej ukochanej - poddaje się bardziej mrocznym uczuciom. Zaczyna wywoływać większy strach niż wtedy, kiedy obwołał się nowym Kingpinem.

Michael Lark stworzył udaną oprawę graficzną, nawiązując do swojego znamienitego poprzednika, czyli Alexa Maleeva. Tak jak i on operuje realistyczną, jednak z pozoru niewykończoną i mało szczegółową kreską. Idealnie pasuje ona do charakteru opowieści, choć widać, że nowy rysownik nie ma aż tak bujnej wyobraźni jak Maleev, który był bardziej skłonny do używania niestandardowych środków graficznych. Niektóre zeszyty narysowane zostały przez innych artystów, jednak żaden z nich nie dał rady utrzymać klimatu i stanowią one oderwane od reszty opowieści wyjątki.

++


Jeśli zatem po lekturze czwartego tomu zastanawialiście się, czy kontynuować czytanie serii, najnowszy album powinien was przekonać, że warto zaufać Brubakerowi i liczyć na to, że w przyszłości historia nadal będzie umiała zauroczyć i zaskoczyć czytelnika. Warto zatem dać autorom kredyt zaufania. Przepis jest bowiem prosty: jeśli kochasz jakiegoś bohatera – zniszcz go!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 23:38 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka