Gdy zło jest dobre - recenzja komiksu „Sherlock Frankenstein i Legion Zła”

Jeff Lemire, David Rubin
„Sherlock Farnkenstein i Legion Zła”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Świat Czarnego Młota to wielka niewiadoma. Najwięksi superbohaterowie świata zniknęli w trakcie walki z Antybogiem, a niemal każdy poza córką Czarnego Młota, który osobiście zakończył to starcie, nie wierzy że którykolwiek z nich przeżył. W serii noszącej tytuł po tym potężnym herosie czytelnicy mogli poznać losy trykociarzy, którzy po walce znaleźli się w alternatywnym świecie, nie mogąc opuścić jednego miasteczka. Trwa wieloletnia stagnacja, kiedy wśród nich pojawia się córka tego, który odszedł.

++

„Sherlock Frankenstein i Legion Zła” to historia dziejąca się w realnym świecie od momentu pojedynku z Antybogiem, a skupiająca się na postaci Lucy szukającej swojego ojca. Kochająca córka nie straciła bowiem nadziei i poświęciła całe swoje życie odkryciu prawdy. W tym komiksie fani Czarnego Młota będą mogli poznać choć skrawki świata, z którego przybyli potężni bohaterowie. Będą mogli zobaczyć walkę z innej perspektywy i dowiedzieć się jaką stratą dla świata było zniknięcie jego obrońców. Dzięki temu stanowi on uzupełnienie serii właściwej i pokazuje postaci z trochę innej strony. Dopiero w momencie przybycia Lucy na farmę następuje zetknięcie obu wątków.

++

Jeff Lemire to scenarzysta, który zasłynął tworząc serie autorskie i niezależne, jednak obecnie szturmem przebija się na rynek komiksów superbohaterskich. Jednak nawet w tej kategorii tworzy historie niebanalne. „Czarny Młot” znalazł się gdzieś pomiędzy typowym komiksem superbohaterskim, a komiksami z takich wydawnictw jak Vertigo. Kolorowe stroje postaci są tylko tłem do czegoś znacznie głębszego. Lemire postanowił pokazać twarze pod maskami – należą one do ludzi, którzy kochają, nienawidzą, mają zalety, ale również wady. Posiadają też wiele ograniczeń. To niewątpliwa zaleta tej historii, która zjednała jej wielu fanów na całym świecie.

Mimo, że „Sherlock Frankenstein i Legion Zła” dopowiadają tylko do niej szczegóły, stanowią jej wartościowe przedłużenie. Mimo ogólnej przewidywalności, kolejne strony i wydarzenia śledzi się z zaciekawieniem, a najciekawsze są wspomnienia dotyczące starego życia bohaterów, w pewien sposób tłumaczą bowiem ich motywacje, ich obecny stan psychiczny i wzajemne relacje. Dlatego warto nie ignorować najnowszego komiksu Lemire.

++

Graficznie lekko odbiera od serii głównej, lecz – o ironio – styl zastosowany przez Davida Rubina dużo bardziej przypomina prace samego Jeffa Lemire’a. Tworzy lekko groteskowy, niecodzienny klimat, niezbyt pasujący do standardowego komiksu superbohaterskiego. Dużo bardziej przypomina amerykańskie komiksy niezależne. Kojarzy się choćby z innymi „wykrzywionymi” wizjami herosów, jak choćby z „Battling Boy” Paula Pope’a.

Cóż zatem można dodać? Fanów „Czarnego Młota” do sięgnięcia po ten komiks nie trzeba namawiać, natomiast nowych fanów zachęcam do lektury, jednak najpierw polecam zapoznać się z serią podstawową. Bez jej znajomości da się zrozumieć wątki „Sherlock Frankensteina”, jednak mogą one utracić troszkę ze swojej wartości.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lis 2018, 15:14 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka