Każda ziemia ma swego Supermana – recenzja komiksu pt. "Wielokrotność"

Peter J. Tomasi, Patrick Gleason
„Superman – Wielokrotność. Tom 3”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Opis „Wielokrotności” zwiastuje historię, w której będzie wielu Supermanów, dlatego też początkujący fani multiwersum na wstępie będą zachwyceni, ponieważ w serii „DC Odrodzenie” pojawia się okazja, aby po raz pierwszy poznać innych herosów, podobnych do tego z Metropolis, takich jak heros-królik oraz Czerwony Syn.

Komiks wydany przez Egmont składa się z pięciu zeszytów: „Superman Annual #1” oraz czterech części serii „Superman” (14-17). Ten pierwszy, pt. „Zaplątany w zieleni”, opowiada o spotkaniu Supermana z doktorem Alecem Hollandem, będącym rośliną. Tytułowa „Wielokrotność” jest historią osadzoną w multiwersum, w którym antagonista pozbawia mocy różnych Supermanów i Superwoman. Ostatni zeszyt natomiast, „Mroczne żniwa”, opowiada o przygodach Jona i jego przyjaciółki.

Komiks wydany przez Egmont zawiera bardzo cenny wstęp przygotowany przez Małgorzatę Chudziak. Tłumaczy ona treściwie dlaczego świat DC dzieli się na 52 Ziemie i co na nich można znaleźć. Podaje nazwy poszczególnych Ziem i wyjaśniaja co też na nich można spotkać (np. na Ziemi 23 znajduje się czarnoskóry Superman, będący prezydentem). Artykuł bardzo dobrze wprowadza w wydarzenia znajdujące się w książce i będzie pomocny osobom powoli odnajdującym się w świecie DC, którzy postanowili rozpocząć swe przygody wraz z serią „DC Odrodzenie”.

++


W „Zaplątanych w zieleni” Superman zauważa, że z naturą dzieje się coś niepokojącego. Szybko natrafia na Hollanda, zarzucającego mu, iż ma inny wpływ na Ziemię, aniżeli poprzedni Superman, dlatego też postanawia pomóc, na co chętnie przystępuje Clark Smith. Alec ma dobre intencje, lecz niestety jego charakter doprowadza do walki. Ten motyw w scenariuszu Petera Tomasiego i Patricka Gleasona psuje opowieść, ponieważ wydawać by się mogło, że heros z „S” na klatce piersiowej przeżyje bez mordobicia, lecz rzeczywistość jest zgoła inna. Zwłaszcza, że ojciec Jona był gotów współpracować, ponieważ dobro Ziemi jest dla niego bardzo istotne. Zachowanie Hollanda utrudnia zrozumienie czy jest on dobrą postacią, czy jednak antagonistą.

Całe szczęście, po bójce czytelnicy będą mieli okazję zrozumieć miłość Supcia do swej rodziny oraz jego zaangażowanie. Rozwiązaniom siłowym ustępuje dialog oraz przesłanie, dzięki czemu scenarzyści uniknęli nic niewnoszącej jatki i zaserwowali ciekawą opowieść narysowaną przez Jorge Jimeneza. Artysta dobrze spisuje się zarówno podczas tworzenia dynamicznych scen, jak i w przypadku szkicowania krajobrazów. Minusem może być przesadzona mimika, ponieważ chwilami Clark wygląda bardziej przypomina parodię początkującego aktora porno, aniżeli jak heros zmagający się z trudami walki i ogromnym wysiłkiem. Ciekawostką jest słownik kryptońskiego, ponieważ jedna z postaci posługuje się tym językiem, a wytrwały czytelnik może rozszyfrować te wypowiedzi za pomocą tłumaczenia poszczególnych liter.

Kolejne trzy zeszyty, to „Wielokrotność” Petera Tomasiego i Patricka Gleasona, w której nieopodal swojej farmy, jadący autem i podśpiewujący sobie niczym zwykły Ziemianin, Clark natrafia na Red Sona, czyli swego odpowiednika żyjącego w ZSRR. Zaraz za nim pojawia się horda zbieraczy, potworów skupionych na „lyście” i na porywaniu Supermanów z różnych Ziem. Wkrótce potem pojawia się Międzywymiarowa Liga Sprawiedliwości, a protagonista zostaje wplątany w serię wydarzeń związanych z pozbawianiem mocy Supermanów i Superwoman, ponieważ nie potrafi przejść obojętnie obok takiej tragedii. Jeśli inne planety są zagrożone, to cień może paść także i na jego.

Ta seria komiksów jest świetną okazją na poznanie różnorodności serwowanej przez autorów tworzących uniwersum DC. Scenarzyści skupili się nie tylko na bohaterach z „S” na piersi, ale także na najrozmaitszych wersjach Batmana, Wonder Woman, czy też Flasha. Wykreowano wariacje o odmiennej płci albo seksualności, a czasem wygląd jest tak rozbieżny, że konieczne jest uświadomienie czytelnika z kim ma do czynienia, dlatego postaci często zwracają się do siebie po imieniu. W ogniu walki wygląda to nierealistycznie i sztucznie. Cieszy natomiast eksperymentowanie z płcią i orientacją, ponieważ to bardzo urozmaica wachlarz postaci i ubarwia historie. Przede wszystkim niesie to przekaz, iż bycie sobą jest ważne, a świat DC akceptuje wszelką odmienność. Ilość stron jest jednak ograniczona, dlatego też przegląd mieszkańców różnych Ziem jest dość pobieżny i informuje o takich herosach, ale na bliższe poznanie niestety trzeba czekać. Na najwięcej czasu według twórców zasłużył Czerwony Syn, Superman-prezydent oraz Kenan Kong – chiński odpowiednik Człowieka ze Stali.

Twórcy historii nie do końca mieli pomysł na to, co ma dziać się z herosami pozbawionymi mocy. Rozwiązanie wykorzystane przez nich jest bez polotu. Dodatkowo moc głównego antagonisty jest tak olbrzymia, że skala zagrożeń powoli przeje się czytelnikom i galaktyczne niebezpieczeństwa nie będą wywoływać emocji. Taka sytuacja umniejsza mocy Supermana, który to [SPOILER KOMIKSU Z „DC ODRODZENIE: „LIGIĄ SPRAWIEDLIWOŚCI”] przecież poradził sobie w jądrze Ziemi [KONIEC SPOILERU], udowadniając swą niezniszczalność.

Do plusów z pewnością zaliczają się pobudki Prophecy’ego, ponieważ są zasadne, a przy nich zachowanie Międzywymiarowej Ligii Sprawiedliwości zakrawa o hipokryzję. Podczas czytania warto zatrzymać się na chwilę i przemyśleć kto jest bohaterem w tej historii.

++


Ostatni zeszyt, zatytułowany „Mroczne żniwa”, poświęcony jest Jonowi i jego przyjaciółce, Kat, której dziadek zaginął wraz z ich krową-czempionką, Bessie. Dzieci postanawiają wyruszyć na poszukiwania prowadzące do mrocznych bagien, pełnych niebezpieczeństw.

Bardzo cieszy uzupełnienie komiksu o ten zeszyt, ponieważ poznawanie rodziny Supermana jest najciekawszym elementem „DC Odrodzenie”. Chłopiec podczas przygód musi ukrywać swe zdolności, ale Kat wiele się domyśla i nie jest łatwo. Dlatego też czytelnik z rozbawieniem będzie patrzeć na wahanie syna Człowieka ze Stali, który podczas problemów śmiało stawia im czoła, ponieważ jest w pełni świadomy swej wyjątkowości.
Sebastian Fiumara (odpowiedzialny za rysunki i tusz) wraz z Davem Stewartem (kolory) świetnie się spisali nadając mroczny klimat powieści. Na kartach przeważa czerń i mrok, dlatego też czytelnik zrozumie niepokój rodzący się w dzieciach podczas niebywałych wydarzeń.

Wiele osób mogło liczyć na bliższe poznanie innych Supermanów, przez co mogą się zawieść, ale choćby krótkie obcowanie może już sprawić radość. Lepsze jest pobieżne pokazanie sylwetek bohaterów, aniżeli szybka próba zagłębienia się w charakter każdego z nich. To na pewno okazałoby się klapą. Multiwersum daje ogrom możliwości, które zdecydowanie zainteresują wiele osób, dlatego dobrze, że już na początku serii Supermana z cyklu „DC Odrodzenie” pojawia się ten temat. Dzięki temu czytelnicy wiedzą czego mogą się spodziewać (a mogą praktycznie wszystkiego). Dodatkowe zeszyty: historia z Hollandem, jak i opowieść o Jonie są dobrymi dodatkami, przybliżającymi postać Clarka oraz jego syna. Zagłębiania się w charakter nigdy za wiele.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 paź 2018, 21:23 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka