Bestie pośród nas, „Wampiry” - recenzja komiksu

Filipe Melo, Juan Cavia
„Wampiry”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Każdy naród ma opowieści, którymi straszy się w nocy małe dzieci. Opowieści niechlubne i przerażające społecznie oraz psychologicznie, warte jedynie schowania do szuflady zapomnienia. Bardzo głębokiej szuflady. Amerykanie tonęli w duchocie Wietnamu, ZSRR pochłonęły piaski Afganistanu. Malutka militarnie Portugalia, dawną potęgę czasu odkryć geograficznych udusiły afrykańskie kolonie. I ichnie demony, emocjonalnie wypaczone ludzkie bestie znające jedynie pieśń krwi i odgłos turkotu karabinów maszynowych. Oto „wampiry”, czyli abstrakcyjne demony w artystycznym obrazie ludzkiego okrucieństwa.

Marcin 'Lekt' Wiatrak


„Gdy rozum śpi, budzą się upiory” - Francis Goi (tytuł ryciny)

++

Wycinek nienasyconej wojny kolonialnej (1963-1974) ujęto w minimalistycznej i mocno autorskiej perspektywie. Kreacji pełnej półśrodków wizualnego przekazu obłędu, podkoloryzowanego i małomównego, przenoszącego nas na terytoria Senegalu i Gwinei Bassau do 1972 roku. Filipe Melo i Juan Cavia, scenarzysta i rysownik zmierzyli się z tematyką społecznie trudną, mimo upływu lat dla starszego pokolenia wciąż żywą i bolesną. Ich opowieść należy pośrednio do gatunku fikcji historycznej, nakropionej dramatyzmem thrilleru i dramatu. Ukazując końcowy etap złożonego i wartego poznania od strony historycznej konfliktu zmagań Portugalii z pozostałościami kolonialnymi z epoki wielkich odkryć.

++

Dżungla i demony wojny ─ te podlejsze siedzące głęboko wewnątrz, pod czaszką wychodzą na żer, gdy człowieka nie kontroluje prawo oraz normy społeczne. W grudniu 1972 roku do Afryki zostaje wysłany dziesięcioosobowy oddział pod dowództwem sierżanta dos Santos. Misja iście podręcznikowa ─ rekonesans, polegający na inwigilacji i przygotowaniu podłoża wywiadowczego, obraca się w wyuzdaną i socjopatyczną potyczkę z samym sobą. Ginący po kolei żołnierze doznający załamania, odkrywają drzemiące w nich mroczne i niebezpieczne siły. Rozpętują moce, których lepiej nie oglądać w świetle dnia. Album podzielony na trzy rozdziały, ująłbym zgrabnie w trzech etapach: zainteresowanie i rutynę, zdziwienie oraz zwątpienie prowadzące do wyłożenia tytułu komiksu. Zgrabnym „żartem” autorów było właśnie nazwanie portugalskiej jednostki 'Os Vampiros', czyli po portugalsku „wampiry”.

++

Opowieść czerpie garściami z prozy Josepha Conrada, aby delikatnie oprzeć się o niezdrowo fascynujący pachnący posoką absurd wojennej gorączki „Czasu apokalipsy” Francisa Forda Coppoli, wyciąga zeń najwartościowsze elementy. Niestety w wykreowanym i minimalistycznie wyrysowanym świecie afrykańskiej dżungli nie ustrzeżemy się schematów, wyciętych, starannie acz zawsze powielonych elementów z amerykańskiego kina rozliczeniowego i łagodzącego wielką militarną porażkę wojny w Wietnamie. Bohaterowie są do bólu kalkowi, każdy zmaga się ze swoimi własnymi demonami, przeszłością pełną cierni, wyrośniętą w tkankę niczym ogromny, ropiejący wrzód.

„Wampiry” są doskonałym przykładem jak wydawać komiks oparty na historii. Doskonale wykoncypowana okładka oraz dodatkowy kontent w postaci popularnonaukowego zakończenia, streszczającego genezę, przebieg oraz zakończenie owej „wojny” o kolonie wraz ze zdjęciami z epoki wieńczy galeria szkiców. Przyznam, iż dawno nie miałem okazji obcować z komiksem ubogaconym w taką ilość uzupełniającej zawartości. Paulo Costa opisuje w posłowiu o „specjalnych grupach polujących” ubierając okrucieństwo żołnierzy w możliwie łagodny sposób, mimo, iż album przeznaczono dla dorosłego odbiorcy, gdyż na kadrach krew potrafi lać się dość gęsto. Uwagę zwraca zamierzona „oszczędność” w gospodarowaniu wypowiedziami bohaterów, bywa, iż przez dwie-trzy strony nie uświadczymy dymku; dosadne obrazy w zupełności wystarczają.

Podszycie warstewki fabularnej elementami fantastycznymi, w historii ciężkiej gatunkowo, równoważy zawoalowane problemy natury psychicznej określane jako zjawisko PTSD, czyli zespół stresu pourazowego. Opowieść kwituje naprawdę wyborna końcówka nadając wysoki emocjonalny wydźwięk scenariuszowi. „Wampiry” stanowią przypadek komiksowego kuriozum, gdyż ich oryginalność leży w upakowanym i umalowanym syndromie „powielnictwa”. Autorzy mimo wszystko potrafią zaskoczyć i wywołać w odbiorcy zastanowienie, iż okrucieństwo idzie w parze z człowieczeństwem.

Wszak bestia drzemie w każdym z nas...

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za przekazanie egzemplarza do recenzji.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lis 2018, 14:29 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka