Star Wars Komiks nr 1/2018 - Doktor Arpha ścigana przez wszystkich - archeologiczna recenzja

Kieron Gillen, Ke Walker
„Star Wars Komiks nr 1/2018 - Doktor Arpha ścigana przez wszystkich”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Gdyby w świecie Gwiezdnych Wojen doszukiwać się zapożyczeń i popkulturowych odniesień cyniczna i pragmatyczna doktor Arpha była by nikim innym jak Indianą Jonesem z blasterem. Ciut bardziej zdeprawowana i zgorzkniała od Indiego, dobrze wpisała się w nowy kanon. Postać owej bezkompromisowej kosmicznej archeolog od artefaktów wymarłych cywilizacji poznaliśmy już na okoliczność „pracy” dla Lorda Vadera, tym razem Arpha zmierzy się z duchami przeszłości w szalonej eskapadzie z... własnym ojcem! Dodatkowo pani doktor niczym zawodowy szuler tonie w długach, o czym bez ustanku przypominają jej nowi interesanci.

Scenariusz Kieron'a Gillena nie grzeszy oryginalnością, acz sama historia nie jest pozbawiona dobrych momentów. Nieco naiwna, nieco retrospektywa, mamy lekko naciągany wątek utraconego ojca (oświeconego mnicha...) oraz kilka smaczków dotyczących rozłamu pomiędzy Jedi. Przyjemnie i nienachalnie wypadł debiut rysownika Ke Walkera, którego kreska jest nowoczesna, ale wielokrotnie czyniąca ukłon w stronę albumów z lat 90'.

++

Doktor Arpha fingując swą śmierć, podróżuje z dwoma droidami zabójcami oraz czarnym jak kosmos i wielkim niczym wieżowce na Coruscant Wookiem imieniem Krrasantar. Łowca nagród usiłuje odzyskać od Arphry pieniądze, a przy okazji pomaga jej wydostać się z kolejnych tarapatów finansowych, umykając wciąż napływającym wierzycielom. Komiks otwiera poszukiwanie artefaktu, który Arpha przy minimalnym wysiłku wyrywa z rąk martwego konkurenta. Tak, martwego, gdyż uprzednio samodzielnie wysłała go na tamten świat. Podczas upłynniania w żywą gotówkę przejętego reliktu przeszłości, rezolutna wagabunda dowiaduje się, iż Towarzystwo Archeologiczne zawiesiło jej tytuł naukowy. Sprzedaż musi poczekać, gdyż Arpha napotkawszy ojca wyrusza na równie szaloną przygodę, co motywy kierujące jej rodzicielem. Triple Zero oraz jego baryłkowaty towarzysz są do bólu przewidywalni z rządzą mordu wyświeconą w fotoreceptorach oraz rzucanymi na lewo i prawo sucharami, acz absurdalnie pokręceni i źli kuzyni Złotej Sztaby i małego R2 potrafią rozbawić. Aby zachować równowagę koniecznie całą ekipę muszą ścigać Imperialni w postaci kapitan Magna Tolvan karnie zesłanej na Yavin IV po porażce na Eadu (ukłon w stronę Łotra).

++

Zagadkę Ordu Aspectu będziecie musicie rozwikłać sami, gdyż wyłożenie jej na srebrnej tacy było by karygodnym barbarzyństwem. Podpowiedzieć mogę jedynie, iż pogoń za nieśmiertelnością, kreacja świątyni-twierdzy Garn otoczonej niebytem, a nawet proroctwo o Przebudzeniu Mocy potrafią pozytywnie zaskoczyć. Lecz tutaj leży największy bodaj dysonans całej historii. Arpha lub jak nazywa ją ojciec Chelli Lona w roli córki wypada słabo, nawet mimo pobudek i motywacji początkowej niechęci do ojca. Jeżeli potraktujemy ów wątek jako drugi plan i tło dla mistycyzmu i zgrabnego poszukiwania chęci zysku, otrzymamy całkiem przekonującą rodzinną historyjkę rozwijającą poboczne postaci nowego kanonu.




Przyznam, iż najbardziej ciekawi mnie reakcja Lorda Vadera... choć moment, przecież Lord nie jest aż taki nierozumny, ażeby uwierzyć w śmierć Arphy? Stawiam Kryształową Czaszkę, iż mroczny Sith nie będzie owym faktem zbyt zachwycony... A tymczasem wypatrujcie powrotu Doktor Arphy w następnym kwietniowym numerze Star Wars Komiks!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 gru 2018, 19:27 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka