Komiksy Star Wars Kolekcja Legendy #2 - „Klasyczne opowieści 2” - recenzja

Archie Goodwin, Chris Claremont, Camine Infantino, Terry Austin, Walt Simonson, Bob Wiacek, Herb Trimpe, Allen Milgrom, Gene Day
„Komiksy Star Wars Kolekcja Legendy #2 - „Klasyczne opowieści 2” - recenzja”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Historia zaprezentowana w drugim albumie „Komiksy Star Wars Kolekcja Legendy #2 ─ Klasyczne opowieści 2” została pierwotnie opublikowana w zeszytach Star Wars Vol. #12-22, ukazujących się pierwotnie od czerwca 1978 roku do kwietnia 1979 roku. Kontynuujemy odkrywanie losów bohaterów Rebelii tuż po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci.

Marcin 'Lekt' Wiatrak


++

Luke wyrusza w niebezpieczną czerń kosmosu na poszukiwania miejsca pod nową bazę Sojuszu Rebeliantów. Pierwszy tom wieńczył zjawiskowy morski smok oraz obawy C-3PO przed zatonięciem w kapsule. Tym razem blond farmer z Tatooine pierwszy raz w życiu staje oko w oko z jakże odmiennym od pustynnym piasków światem. Po dżunglach Yavina IV przyszła pora na nieprzebrane ilości wody oceanicznej planety. Historia ukazuje despotycznego władcę pływającego miasta, pełnego nieco zacofanych technologicznie piratów, co ma związek z ograniczonym dostępem do metalu i części mechanicznych. Rzecz dzieje się na wodnej planecie Drexel, zaś poczynania bohaterów prowadzą wszystkich ku ostatecznej bitwie. Księżniczka wraz z Hanem ani myślą porzucić przyjaciela na pastwę losu. Kapitan Solo użerająca się z hersztem bandy kosmicznych wagabundów Karmazynowym Jackiem lądują obowiązkowo w centrum wydarzeń. Kabała z piratami przywodzi przed oczy urzekające acz nieco dziś kampowe filmy spod płaszcza i szpady. Akcja kręci się niczym karuzela na sterydach, zaś scenarzyści pośród uzupełniających historii przypominają nam od postaciach poznanych w pierwszy albumie.

Uderzają niezmiennie rysunki żeńskich protagonistek, obowiązkowo skąpo odzianych koniecznie w coś skórzanego. Księżniczka również wygląda nieco dojrzalej niż na swoje niecałe dwadzieścia lat. Ciekawie prezentuje się powrót do przeszłości Luke'a z czasów, gdy Biggs Darklighter wyruszał do Akademii Imperialnej na szkolenie. Akrobacje lotnicze na T-16 Skyhooperach w wykonaniu Luke'a, ucieczka przed Ludźmi Pustyni robią wrażenie i pozwalają uwierzyć, iż młodego Skywalkera wspomaga Moc. Z komiksu dowiemy się, iż na Tatooine funkcjonowała milicja (sic!). Nie jestem w stanie doprecyzować czy pozostaje to kwestią tłumaczenia czy niedorzeczności scenariusza. Retrospekcje zawsze pozwalają lepiej poznać przeszłość postaci, zwłaszcza, iż o życiu Luke'a w latach młodzieńczych wciąż niewiele wiadomo. Intrygująco wypada również wątek Skywalkera pogrążonego w medytacji. Początkujący adept Mocy poszukujący swej świeżki Jedi, wpadł w stan przypominający śpiączkę. Finalnie sami odkryjecie dlaczego 3PO taszczy na ramieniu nieprzytomnego nieopierzonego rycerza.

++

Druga część albumu koncentruje się na opowieści o skorumpowanym oficerze Imperium i byłym senatorze, wzajemnej zależności finansowej tzw. „Koła”, wielkiej i dziwnej stacji kosmicznej, na której bogaci mieszkańcy Galaktyki przegrywają horrendalnie wysokie kwoty pieniędzy, z których Imperium czerpie korzyści podatkowe. Epizodycznie powraca Lord Vader, który wciąż poszukuje młodego Rebelianta, odpowiedzialnego za militarną katastrofę Imperium. Lord Sith spotyka Valanca, łowcę nagród nienawidzącego droidów.

Na okoliczność recenzji otwierającej serię komiksowych Legend od wydawnictwa De Agostini wspominałem o rysunkach. Trudno niestety nie wspominać o nich w odniesieniu do komiksów z końca lat 70'. Pominąwszy brak przywiązania (dbałości?) do kolorystyki, często stosowane kompromisy potrafią wywołać uśmiech, u mniej przychylnego odbiorcy srogie zdziwienie.

++

Komiksy końca srebrnej ery, szczególnie te z serii A Long Time Ago, przytłaczały rozbudowanymi scenariuszami i sposobem prowadzenia narracji. Wykładają czytelnikowi dosłownie każdy krok i czynność, której dopuścił się dany bohater. Jesteśmy informowani o poczynaniach bohaterów w sposób dosłowny, nachalny, wręcz ordynarny. Jednakże należy mieć baczenie, iż recenzowane komiksy mają przeszło cztery dekady, wówczas odbiorca był częstokroć zalewany dymkami pełnymi przemyśleń oraz dialogów.

Znajomość tych pierwotnych albumów powinna być obowiązkowa dla wszystkich miłośników gwiezdnowojennego komiksu, ponieważ widać w nich pierwociny świata kosmicznej sagi. Poprzez karty wydziera fundament uniwersum, które dopiero lata później zaczęło nabierać kształtu zepchniętego do miana Legend tzw. Rozszerzonego Uniwersum.

++

Niezmiennie w podsumowaniu wychwalę początkowe komiksowe historie jako niezwykle cenne dla polskiego czytelnika, nieco trudne w odbiorze pozwalają empirycznie dostrzec różnice w komiksowych erach i technikach tworzenia obrazowej sztuki. Klasyczna opowieść począwszy od Nowej Nadziei do Powrotu Jedi stanowią absolutny 'must have' każdego kolekcjonera (oczywiście o ile nie posiadamy już oryginalnych amerykańskich wydań).

Kolejny tom Klasyczne opowieści 3 ukaże się 31 stycznia.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 sie 2018, 13:39 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka