Star Wars Komiks 6/2017 - „Tajna wojna Mistrza Yody”

Jason Aaron (scenrariusz), Salvador Larroca (ilustracje)
„Star Wars Komiks 6/2017 - Tajna wojna Mistrza Yody”
Ocena recenzenta
10/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Zamykający grudzień „Star Wars Komiks” 6/2017 obok recenzowanych albumów z „Ostatniego Jedi” dołącza do grona znakomitych wyborów gwiezdnego komiksu oraz publikacji od Egmont Polska spod sztandaru ośmiu złotych liter. Fani nie mogli narzekać, doczekawszy długo wypatrywanych pozycji („Ewolucja”, „Karmazynowe Imperium III”). Wszystkie miałem przyjemność Wam zaprezentować na łamach Bestiariusza, jednakże historia z SWK numer 6/17 powala i dystansuje konkurentów, podnosząc poprzeczkę niezwykle wysoko. Poczujcie Moc, gdyż obcujemy z komiksowym arcydziełem. Wyruszmy na tajną wojnę Mistrza Yody!

Marcin 'Lekt' Wiatrak


„Wojna nas wszystkich czyni potworami” - księżniczka Leia

++

Z gwiezdnego komiksu wykoncypować można różnorakie treści - miałkie, bzdurne czy pokraczne. „Tajna wojna Mistrza Yody” na misternie rzeźbionej tacy podaje dojrzałą i poważną treść, która celowo mami odbiorcę nutką infantylizmu. Dzieci rzucające w siebie kamieniami oraz „skałosiła” równoważy tok prowadzenia opowieści. Pierwsze strony niczym u Alfreda Hitchcocka dozują napięcie, czarne dziury parują, a później jest już tylko lepiej! Mistrz Yoda ostatnimi miesiącami rzadko gości na łamach komiksów (piszę o wydaniach PL), lecz jeśli się już pojawia pokazuje wielką klasę. „Tajna wojna” wprowadza powiew świeżości, oryginalności w, mimo wszystko, momentami sztywny Nowy Kanon od Disneya. Nieco aż nadto odbiegając od schematu, jakby naiwnie (w pozytywnym znaczeniu, tak dziecięco), niezwykle ujmująco i dając do myślenia. Po nieudanym (specjalnie mylącym?) początku, mieszającym wątki, 3PO zostaje uprowadzony. Podczas przesłuchania na „Devastatorze”, wrzucony na siłę Vader, dla którego droid stanowi jeden z ostatnich łączników z przeszłością, nie zapowiada wybornego ciągu dalszego. Akcja odwraca medal na jaśniejszą stronę i teraz następuje owo „trzęsienie ziemi”.

„Choć ciało może słabnąć, a góry kruszeć, nauki Jedi nigdy się nie starzeją... ” - Mistrz Yoda

Właściwą akcje rozpoczyna samotna eskapada R2, przemierzającego czerń kosmicznej X-wingiem na ratunek złotemu kompanowi. Wtem poczynają mieszać się trzy linie czasowe, trzy płaszczyzny dokonań, pragnień i wizji kolejnych pokoleń Jedi. Luke wczytany w „Dzienniki Bena Kenobiego” odkrywa niewiarygodną historię Wielkiego Mistrza (uprzedzając - porwanie 3PO miało miejsce przed Epizodem V). Mistrz Yoda podobnie niczym R2, rusza na pomoc chłopcu imieniem Lo, obdarzonemu darem Mocy, schwytanemu przez handlarzy niewolników. Na moment po wyzwoleniu Lo, przyszły padawan zostaje oddany pod opiekę lubianego i dobrodusznego, acz niepokornego Qui-Gon Jinna, sam zaś Yoda wzywany podszeptami Mocy wyrusza na nieniesioną na mapy Galaktyki, bezimienną planetę. W pewnym momencie dziejowego przeplatańca sprzed ery Anakina, zaczyna dominować opowieść Yody; w trakcie mamy również udział Luke'a w działaniach Sojuszu oraz smaczki pustelniczej egzystencji Kenobiego na Tatooine. Mistrz Yoda trafia w sam środek odwiecznej wojny dorastających dzieci, pierwotnej cywilizacji czerpiącej siłę z błękitnych skał, siły ukrytej w „Sercu Góry” (oczko w stronę fanów LOTRa). Historia zarówno scenariuszem oraz świetnymi rysunkami Salvadora Lorocca (seria o Lordzie Vaderze) wynosi komiks do absolutnego top dotychczasowych opowieści. Przeczytawszy ów komiks trzykrotnie rzeknę stanowczo, iż dylemat zamieszczania w poniższej recenzji sekrecików historii, sprawiło nie lada problem.

++

Zaryzykuję stwierdzeniem, iż zręczne połączenie elementów postapo ze steampunkiem przy wizualizacji rdzennych mieszkańców zapomnianego światka, dopełnia genialności dzieła. Wojna ukazana jako metafora wewnętrznego konfliktu między zwaśnionymi dziećmi, szukającymi odpowiedzi i miejsca we Wszechświecie. Walka ukazana wewnątrz umysłu Wielkiego Mistrza oraz cieleśnie. Yoda pokornie poddający swą potęgę woli nauki chłopca imieniem Garro, zwanego „skałomówcą”. Wybitny z największych sługa i władca Mocy, staje się uczniem, „mistrz” następnie występuje przeciwko Mistrzowi, zaś ładunek emocjonalny końca wojny po prostu powala.

Kres konfliktu i rozwiązania zagadki tajemniczej planety, niesie ukojenie i odpoczynek, zaś wizyta Luke'a w układzie Vagadarr puentuje maestrię planu Mocy i pewnego jej potężnego użytkownika. Dowodząc, iż nic nie dzieje się przypadkiem. Po odłożeniu komiksu pomyślicie, aby za jakiś czas sięgnąć poń ponownie. Wyciągnąć uniwersalne oraz dostosowane do sytuacji prawdy. Postawić pytania, wyłowić odpowiedzi. Odkryć genialność ścieżek Mocy subtelnie udreptanych przez poczynania Wielkiego Mistrza.

„Wojna nikogo nie czyni wielkim...”

++

Dwie pozostałe historie, czyli „Leia w ukryciu” oraz „Niefortunne przypadki 0-0-0 i BT-I”, oba jako one-shoty, poza zapełnieniem objętości, nie wnoszą niczego zajmującego. Ot, księżniczka enty raz wykonując sekretną misję, zostaje uratowane przez Luke'a i Hana do spółki z Chewiem oraz wyleczona uprzednio przez Pash 'Bash' Davane. Bez polotu, jedynie z trafnym przewrotnie cytatem otwierającym recenzję. Para droidów będących w miarę udaną personifikacją „złego C-3PO” oraz „jeszcze gorszego R2” nieco bawi, nieco irytuje, gdyż mechaniczni zabójcy sprawiają wrażenie jakby w tandemie były zdolne unicestwić cały legion Szturmowców, nie rozładowując przy tym ułamka baterii. Kuriozalne i komiczne, acz przy „Tajnej wojnie” dorzucone w gratisie.

Podsumowując przystawkę, danie główne i deser na jednej uczcie, dawno nie czerpałem tak silnej i nieskrępowanej przyjemności obcowania z gwiezdnowojennym komiksem. Przekazywany ładunek pozytywnej energii płynącej z „Tajnej wojny” oddaje ogromną dawkę nerdowej radości, gdyż dostaliśmy frapującą, a jednocześnie pozbawioną obciążeń i zadęcia opowieści. Szanowni fani, obok „Tajnej wojny Mistrza Yody” nie można przejść obojętnie. Egmont Polska kończy rok 2017 z rancorowym przytupem, małym, zielonouchym arcydziełem! Zasłużona dycha!

Autor: Jason Aaron
Ilustracje: Salvador Larroca
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Cena: 19,99 PLN
ISBN: 977189948870506
Data premiery: 8 grudnia 2017
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 lip 2018, 04:39 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka