Baśń się baje, chłopiec ghulem się staje - recenzja mangi "Tokyo Ghoul" #7-14

Sui Ishida
„Tokyo Ghoul #7”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Wydarzenia z poprzednich tomów stanowiły tak naprawdę tylko preludium do tego, co dopiero zaczyna się dziać w historii Kanekiego. Gdy na horyzoncie widać nadchodzące zagrożenie ze strony Inspektorów, ghoule toczą walkę z Aogiri a Kaneki ze samym sobą. Bohaterowie podejmują trudne, oraz nieodwracalne w skutkach decyzje, które nieuchronnie dążą do krwawego zakończenia tej historii. Na drodze do tego czeka jednak jeszcze parę bitew i walk do stoczenia.

Tom szósty rozpoczyna się w Anteiku, gdzie wszyscy pracownicy oraz dotychczas poznane postacie organizują się w celu odbicia Kankiego z rąk mafii. Zadanie to będzie jednak wyjątkowo utrudnione, ze względu na odbywające się właśnie oblężenie siedziby Aogiri przez Oddziały Specjalne Inspektorów, które wyjątkowo dobrze radzą sobie z eliminacją ghouli. Jednakże dużo większy dramat toczy się w odosobnionej sali, w której Kaneki jest brutalnie, powoli i skrupulatnie torturowany przez Yamoriego. Targany niewyobrażalnym bólem, popada w coraz większy i głębszy obłęd, w kryzysowych sytuacjach miewając retrospekcje ze swojego dotychczasowego życia. Towarzyszy mu w tych momentach jego potworna połowa – Rize, napędzając i ostatecznie powodując w nim załamanie dotychczasowych wartości, zaakceptowanie tkwiącego w nim ghoula i przeistoczenie się w niego. Kaneki – od teraz wizualnie i psychicznie zmieniony – uwalnia się z więzów, krwawo i brutalnie pokonując swojego dotychczasowego oprawcę, jednoznacznie ukazując czytelnikowi swoją przemianę. W tym czasie zarówno jego przyjaciele, jak i gołębie, toczą walkę z członkami Aogiri.

Tom siódmy przynosi nam garść informacji o trudnym dzieciństwie Touki i jej młodszego brata Ayato, będącymi przerywnikami w ich właśnie trwającej, nierównej walce, którą toczą na dachu jednego z budynków. Ostatecznie dziewczynę ratuje Kaneki, staczając walkę z jej bratem i pokonując go z niewyobrażalną jak dotąd brutalnością. W tym czasie inspektorzy też nie mają łatwo, gdyż na drodze stanęła im sławna, Jednooka Sowa, mająca najwyższą rangę siły. Cała ta akcja okazała się jednak jedynie przykrywką dla prawdziwego celu Aogiri, którego główni dowodzący przypuścili w tym czasie atak na zamknięte więzienie dla Ghouli. Gdy walka dobiega końca, Kaneki podejmuje swoją pierwszą trudną decyzję, postanawia nie wracać z przyjaciółmi do Anteiku, od teraz ich losy będą podążać własnymi ścieżkami.

Następny tom przenosi historię o pół roku do przodu oraz przynosi zarówno trochę spokoju i spowolnienia akcji, jak i nowych informacji, które popchną fabułę do przodu. Inspektor Amon dostaje awans, a wraz z nim swojego pierwszego podwładnego, którym okazuje się być córka jego zmarłego mentora – Akira Mado. Od tego momentu fabuła skupia się na ukazaniu tworzącej się między nimi relacji oraz prowadzonymi śledztwami. Równie ważnym elementem jest pojawienie się postaci Hide – przyjaciela Kanekiego z dzieciństwa – który rozpoczyna pracę w Biurze do Spraw Ghuli. Tymczasem Kaneki z nową grupką przyjaciół prowadzi swoje osobiste dochodzenie odnośnie przeszłości Rize i spowodowanych przez ich spotkanie wypadków. Elementem tego śledztwa jest miedzy innymi wyeliminowanie w pojedynkę ponad pięćdziesięciu ghuli w znanej już czytelnikom restauracji. Okazuje się również że doktor oprócz Kanekiego, stworzył też innych pół ghouli, pół ludzi, wykorzystując w tym celu organy Rize. W tym tomiku widzimy również, jak bardzo samotna czuje się Touka.

Tom dziesiąty idealnie prowadzi fabułę w taki sposób, iż staje się ona wyjątkowo wciągająca. Zagęszczenie nowo odkrytych faktów powoduje, iż czytelnik wyraźnie czuje tempo w jakim rozwijają się wydarzenia. Inspektorzy wpadają na trop w sprawie Jednookiego, dochodząc do wniosku, iż pod maską kryje się Ken Kaneki, ofiara wypadku która dostała przeszczep organów najprawdopodobniej od „Żarłocznej” Rize. Na dodatek wydaje się, że również Anteiku zostaje przez nich objęte dodatkową obserwacją. Natomiast na drodze Kanekiego staje Shachi – zbieg z więzienia dla ghuli – który dołączył z niewiadomych powodów do Aogiri i okazał się arcytrudnym przeciwnikiem. Całość kończy się z przytupem w rezydencji doktora Kanou, gdzie Kaneki odkrywa coś, czego się nie spodziewał odnośnie Rize. Dodatkowo już tradycyjnie do akcji wkraczają Inspektorzy, co owocuje kolejnymi widowiskowymi starciami i następnym poziomem zmian w psychice naszego głównego bohatera, który staje się niebezpiecznie silny i nieprzewidywalny.

Przez zdecydowaną większość następnego tomu jesteśmy świadkami toczącej się bitwy pomiędzy Inspektorami a ghoulami oraz coraz bardziej zatracającego się w szaleństwie Kanekiego. Poprzez swoja niepohamowaną chęć stania się silniejszym i popełnianemu w tym celu kanibalizmowi, jego kagune przeobraża się w niepełne kakuja czyniąc go wyjątkowo niebezpiecznym przeciwnikiem zarówno dla ludzi jak i innych ghouli. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim, obserwujemy ciekawe retrospekcje z życia Suzuyi w akademi dla przyszłych inspektorów, gdzie przebywał wraz z bliźniaczkami Kuroną i Nashiro, a które obecnie stały się półghoulami tak samo jak Kaneki. Prowadzi to do ich spotkania po latach, jako wrogów i kolejnej walki rozgrywającej się na kartach tego tomiku. Po walce akcja zwalnia, jesteśmy świadkami zarówno spotkania się Kanekiego ze swoją ulubioną pisarką, jak i wieczoru spędzonego w barze przez Inspektora Amona wraz z Akirą. Całość kończy się opowieścią wspomnieniową Uty, odnośnie swoich i Renjiego młodzieńczych lat.

Następny tomik zaczyna się tam gdzie poprzedni skończył, lecz dzięki tej historii Kaneki w końcu dowiaduje się czegoś więcej o panu Yoshimurze, czyli właścicielowi Anteiku. Poza tym akcja znacząco zwalnia, obserwujemy poczynania Touki, śledztwa Inspektorów, a najważniejszą informacją okazuje się ta, o tożsamości prawdziwej Jednookiej Sowy, którą wcale nie jest pan Yoshimura. Dodatkowo po spotkaniu z Touką, Kaneki podejmuje decyzję o rozwiązaniu swojej grupy i powrocie do Anteiku. Lecz zakończenie zwiastuje pojawienie się kłopotów, bowiem Inspektorzy dostają zlecenie przeprowadzenia ataku na kawiarnię w dwudziestej dzielnicy i wyeliminowania „Sowy”.

Początek przedostatniego tomu przybliża czytelnikowi przygotowania Inspektorów do misji, ich rozterki i lęki, które pojawiają się przy obowiązkowym spisywaniu testamentu. Atmosfera zrobiła się ciężka i przygnębiająca zarówno po stronie ghuli jak i ludzi. Atak na Anteiku jest szczegółowo przemyślany i przeprowadzany z ogromnym rozmachem. Zasadzka na Jednooką Sowę zdaje się doprowadzić do jego wyeliminowania. Zwyczajowi pracownicy kawiarni zostali ukryci, jednakże Kaneki nie ma najmniejszego zamiaru się kryć. Wkracza do akcji, by na koniec tomiku drogę zagrodził mu Inspektor Amon.

Ostatni tom Tokyo Ghoula od początku tworzy atmosferę nieuniknionej katastrofy i tragedii. Kaneki w przypływie szału poważnie rani Inspektora Amona, samemu odnosząc przy tym równie wielką ranę, Suzuya w walce traci nogę a wielu inspektorów traci życie, gdy do akcji wkracza prawdziwa Jednooka Sowa. Podczas gdy główna walka inspektorów toczy się w lejących smugach deszczu, Kaneki trafia w tunelach na legendarnego Starszego Inspektora Arimę, najsilniejszego ze wszystkich członków BSG. Osłabiony raną, słaby psychicznie, toczy swoją najtrudniejszą walkę, nie mając na horyzoncie szczęśliwego zakończenia. Zagłębiając się wewnątrz siebie, godzi się zarówno ze swoją przeszłością, jak i prawdziwą naturą. Zakończenie przynosi bilans strat zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Ludzie i ghoule opłakują zmarłych, starają się pogodzić z ich stratą, wierzą w powrót zaginionych a klauni tajemniczo śmieją się ostatni. Zakończenie natomiast zostawia otwartą drogę dla kontynuacji, wprowadza bowiem na drogę Akiry nowego Inspektora Trzeciej Klasy – Sasakiego.

Całość serii Tokyo Ghoul wypada wyjątkowo dobrze. Od początku wprowadzone postacie rozwijają się, zmieniają strony i własne przekonania, jednocześnie nie tracąc ani na chwilę związku z główną linią fabularną, która w tym przypadku również skrupulatnie trzyma się wyznaczonych torów. Praktycznie większość przedstawionych w mandze scen jest potrzebna, nie ma tu niepotrzebnych upychaczy bądź pobocznie rozwijających się wątków. Dodatkowo obserwowanie rozwoju wydarzeń z dwóch stron – ghuli oraz Inspektorów – sprawia, że czytelnik może wyrobić sobie własne zdanie na temat zarówno motywacji jak i działań każdej z nich. Wraz z kolejnymi tomami dostajemy coraz większą dawkę pytań o moralność, wolność, przyjaźń czy też własną tożsamość. Nie uświadczymy tutaj typowej komedii, owszem, są momenty rozluźniające atmosferę, jednakże ma się wrażenie, że nie są one skierowane do czytelnika, a właśnie do postaci, żeby mogły na chwilę odetchnąć od swoich trosk i zmartwień. Jednakże wciąż jest to pełnokrwista manga akcji, pełno jest tu dynamicznych scen walk, które również stają się coraz bardziej brutalne wraz z rozwojem bohaterów.

Warstwie graficznej tak naprawdę nie można zarzucić niczego złego, modele postaci są dobrze odwzorowywane przez wszystkie tomy, tła odpowiednio ukazują miejsca i otoczenia, a sami bohaterowie oprócz wiadomego ukazywania emocji posiadają również swego rodzaju „szafę” z nowymi ubraniami, dzięki czemu rysunki zyskują na świeżości i nie stają się monotonnie powtarzalne. Również na duży plus zasługuje tutaj delikatna zmiana wyglądu niektórych postaci odpowiadająca upływowi czasu, niczym dłuższe włosy bądź wyraźne wydoroślenie budowy ciała, co w mangach jest dosyć często pomijane.

Tokyo Ghoul stanowi ciekawą propozycję dla osób lubiących akcję, elementy horroru, ale też troszkę głębszą problematykę aniżeli tylko „rąbanie” z góry złych przeciwników. Również typowego romansu nie uświadczy się tutaj praktycznie wcale, co najwyżej czytelnik obserwuje zalążki pojawiającego się uczucia, a sam pocałunek jest w całej serii jeden – i to wyjątkowo nieudany dla jednej z osób. Fabularnie nie ma tu jakiś wyjątkowych dziur, wszelkie nieścisłości mam nadzieję, że zostaną uzupełnione w nadchodzącej kontynuacji „Tokyo Ghoul: Re”, bowiem niezamkniętych wątków zostało tutaj całkiem sporo.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2017, 12:49 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka