Japoński Lovecraft - recenzja mangi "Uzumaki"

Junji Ito
„Uzumaki”
Ocena recenzenta
4.4/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Szukając ambitnych horrorów w różnych mediach z pewnością kiedyś napotkacie „Uzumaki” Junji Ito, oferującą zupełnie nowy format wrażeń i zagęszczenie odmiennych motywów, ale niejako nawiązujących do wierzeń ludowych Japonii oraz – o dziwo – dzieł Howard P. Lovecrafta. Sam mangaka natomiast określany jest mistrzem grozy. I coś w tym niewątpliwie jest.

„Uzumaki” oryginalnie ukazała się równo w 2000 roku, ale do Polski zawitała dopiero w 2011, budząc zarówno wśród miłośników horroru, jak i komiksu japońskiego konsternację, zmieszanie i krytyczny zachwyt. Owa manga jest wcale nietypowa, odrębna zarówno pod względem scenariusza, struktury narracyjnej, rysów psychologicznych bohaterów oraz wrażeń estetycznych.

W mieście Kurouzu od pewnego czasu dzieją się osobliwe rzeczy, a wszystko zaczęło się odkąd ojciec Shuichiego, chłopaka Kirie, popadł w paranoiczną obsesję na punkcie spirali – kolekcjonuje wszystko, co przypomina je lub ma na sobie ich wzór. Obłęd doprowadza go do drastycznych posunięć, a wraz z nimi nabywa osobliwe zdolności, początkowo jego język wydłuża się i zwija w spiralę, potem zaś sam doprowadza swe ciało do śmierci, tworząc z niego spiralę. Następnie cierpi matka chłopaka i klątwa przechodzi dalej, aż całe miasto popada w paranoję, zaczynają dziać się makabryczne rzeczy – ciężarne kobiety piją krew, aby zapewnić swym dzieciom należyte wartości odżywcze (wzorem komarzyc), niektórzy ludzie zmieniają się w gigantyczne ślimaki, dziewczynom zaczynają skręcać się w spiralę włosy, co wyczerpuje ich ciała. Nad miastem wreszcie zaczynają krążyć tajfuny i tornada.

Początkowo manga wydaje się retrospektywnym zbiorem opowiadań, snującym przeróżne opowieści z perspektywy dziewczyny imieniem Kirie, lecz im dalej w lekturę, tym wyraźniejsza staje się motywacja fabularna, chociaż pełne rozwiązanie czytelnicy otrzymują dopiero na samym końcu historii. Junji Ito nie patyczkuje się i serwuje w mandze wiele scen makabrycznych, czasami zakrawających o gore, innym razem o niezwyczajne obrzydlistwo rodem z „Wyspy doktora Moreau”, ale wszystko jest ze sobą powiązane motywem spirali oraz pragnieniem zwracania na siebie uwagi, za którymi stoi siła wyższa, niezbadana, niedająca się do końca zrozumieć, do złudzenia przypominająca kluczowe elementy z opowieści grozy Lovecrafta.

Jednak to niewątpliwie szata graficzna jest czymś, przykuwającym wzrok podczas lektury – nie chodzi tu o kreskę, bowiem ta jest względnie standardowa, podobnie jak cieniowanie, wykorzystanie rastru i innych technik nadających obrazowi głębię. Junji Ito wręcz szokuje warstwą rysunkową za pomocą dopracowanych, niezwykle wymyślnych, niepokojących oraz – niejednokrotnie – budzących odrazę ilustracji, których rozmach i różnorodność ukazują wielką pomysłowość twórcy. Wypada niemniej zaznaczyć, iż estetyczne wrażenia są w trakcie czytania mangi silne i osoby o wysokiej wrażliwości na takie doznania powinny mieć to na uwadze, sięgając po „Uzumaki”.

„Uzumaki” nie jest lekkim czytadłem, nie jest także horrorem wyłącznie do straszenia, on krok po kroku buduje atmosferę, zagęszcza ją i sprawia, że peleryna niepokoju oraz posępności nagle opada na czytelnika, zaciskając się wokół niego z każdą chwilą. Jednak komiks jest także relacjach międzyludzkich w czasie kryzysu w różnych stadiach i o różnej sile rażenia, pokazuje do czego zdolny jest człowiek w określonych okolicznościach, do jakich poświęceń a wyrzeczeń, ale też okropności i spodlenia.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2017, 13:03 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka