Dziewczynka z potworami - recenzja mangi "Kuro" #2

Somato
„Kuro #2”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Pierwszy tom „Kuro” niespecjalnie chwycił mnie za serce, ale wiem, że było to spowodowane raczej uprzednią lekturą, świetną „Dziewczynką w Krainie Potworów”; a że teraz jej zabrakło to i druga część „Kuro” wydaje się lepsza. Chociaż… chyba rzeczywiście taka jest, bo wiele więcej po sobie zostawia, nareszcie kluczowe motywy zaczynają się rozwijać, zaś tajemnica potęgować i podsycać ciekawość czytelnika.

Pierwsza odsłona mangowej serii w pełnym kolorze zapowiadała się ciekawie, ale odnoszę wrażenie, że autor bodaj zbytnio się rozpędził i strasznie zwolnił tempo akcji, nie oferując czytelnikom nader wiele momentów naprawdę ciekawych. Wszystko wynika z wprowadzenia, aczkolwiek autor popełnił w nim parę poważnych błędów, bo tak naprawdę to drugi tom otwiera przez czytelnikami świat przedstawiony i zarzuca na niego sieć kuszących tajemnic.

Koko wciąż żyje sobie w wielkiej willi wyłącznie z małym, czarnym kotem – Kuro. Jednak coraz częściej mieszkańcy miasta zastanawiają się, dlaczego dziewczynka nie zwraca uwagi na chodzącego za nią potwora (owego kocura), który może doprowadzić do zagłady jej domu albo nawet całego miasta. Tymczasem do miejscowości przybywa pociąg z wspaniałościami (targ-sklep na szynach), a odwiedzając go Koko spotyka dawną znajomą.

Intryga komiksu rozwijana jest w tym tomie – w przeciwieństwie do poprzedniego – dynamicznie, właściwie dwa wątki zaczynają zmierzać do momentów kulminacyjnych, a finał głównego zaskakuje i pozostawia niedosyt, więc trzecia część będzie o wiele bardziej wyczekiwana niż druga. Wiele aspektów świata przedstawionego także zostaje w tym „Kuro” rozwinięte – przede wszystkim wiadomo, że miasto nie jest odosobnione w „obronie” przed demonami i potworami, sposób wytwarzania zabezpieczeń przed nimi (powiązany z postacią Koko) czy stosunki mieszkańców względem młodej posiadaczki willi i jej kota. Co prawda, w głównej opowieści nie ma teraz potworów, ale na razie nie szkodzi to całości.

Warstwa graficzna zasługuje na uznanie – subtelna, ciekawa kreska, estetyczne wyczucie autora, pastelowa kolorystyka bardzo dobrze oddają atmosferę młodzieżowego horroru. Somato potrafi stworzyć ciekawe modele bohaterów, bogato zarysować tło i uzupełnić plansze o szczegóły, które nadają uniwersum prawdopodobieństwa. Jednak wyraźny, choć nie wpływający jakoś specjalnie na odbiór, jest brak autentycznej mimiki – twarze bohaterów rzadko kiedy wyrażają inne emocje niż radość Koko czy stoicyzm Marii, dobrym akcentem i wyjątkiem jest tutaj Milk, jej przerażenie, smutek i strach.

Drugi tom „Kuro” zdecydowanie zasługuje na uwagę – podwyższa poziom cyklu, sprawnie podsyca ciekawość czytelnika, wyjaśnia kilka zagadek, ale jednocześnie wprowadza nowe, o wiele bardziej intrygujące tajemnice, bohaterowie zostają w tej części „pogłębieni” i nieco umotywowani, a pytań po finale pozostaje w odbiorcy, co nie miara. Jednak to chyba świadczy, że warto czekać na następny tom?
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2017, 01:50 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka