Groza na miarę Gigera - recenzja mangi "Abara"

Tsutomu Nihei
„Abara”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Japońscy twórcy komiksów często zaskakują mnie nieprawdopodobnymi wizjami światów, bohaterami zindywidualizowanymi, ale dającymi się ze sobą w pewnych kwestiach identyfikować, oraz historiami wyrazistymi i dość osobliwymi. Taka właśnie jest „Abara” Tsutomu Nihei, czyli połączenie plastycznego kunsztu – i nieco także kreacji – Hansa Gigera i opowiedzianą na nowo, z dodatkiem autorskiej mitologii, apokalipsę.

„Abara: Żebra” to połączenie postapokaliptycznego science fiction oraz swoistego horroru, grającego według zasad klasycznego utworu grozy. Wykreowany przez Niheia świat przedstawiony to wyniszczona wojnami i dawnymi kataklizmami cywilizacja, podzielona na specyficzne frakcje i grupy społeczne (z ogromem warstw niższych i niedosięgłą elitą – w tym przypadku rządem radców). Dodatkowo układ miasta, w którym toczy się akcja jest bardzo nietypowy – ogromne budowle z sieciami tuneli, szybów, schodów, gdzie często na wielkich metrach sześciennych żyją samotnicy. W oddali zaś majaczą dwa ogromne mauzolea, pamiętające czasy dominacji człowieka, lecz obecnie postrzegane za element krajobrazu naturalnego.

Od wielu lat świata nie nękały białe pustelniaki – istoty rozrastające się po zjedzeniu ludzkiego mięsa i dążące do zagłady, a powstające w niewyjaśnionych okolicznościach z samego człowieka – i większość nawet nie zdaje sobie sprawy, czym tak naprawdę one są. Tajne organizacje planują powstrzymać destrukcyjne monstra, a do zrobienia tego wykorzystują czarne pustelniaki, czyli stworzone na bazie niszczycielskich potworów istoty-ludzi, zdolnych przybierać kształt i nabierać sił ich nielinijnych krewnych, potem zaś wracać do względnej normalności. Okazuje się, że oprócz jednego takiego posłusznego obiektu, na wolności jest jeszcze jeden, który również postanawia walczyć z zagrożeniem, choć nie ma zamiaru nikomu się podporządkowywać.

Opowieść otwiera się na modłę klasycznego horroru: do świata wkracza nieznana, mordercza i budząca lęk siła-potwór, stający się solą w oku tajnych organizacji, aczkolwiek nic o tym monstrum nie wiadomo, oprócz tego, że jest sposób żeby go zabić. Z rozwojem wypadów do wielowątkowej fabuły, często zarysowanej wyłącznie narracją graficzną albo wcale (ale wyraźnie jest to celowy zabieg, otwierający wiele dróg dla interpretatorów), wkraczają motywy rodem z rasowego science fiction (zabawa w cybernetyzację człowieka, mieszanie w DNA), a także kryminału (kontynuowane wbrew woli przełożonych śledztwo, doprowadzające zwykłych ludzi do niezwykłych informacji). Autor nie chce prowadzić czytelnika za rączkę, w wielu momentach pozostawia go samemu sobie, chociaż nie można zarzucić mu lenistwa, a tym bardziej niespójności intrygi, bo ta ewidentnie prowadzona była w jednym, nie aż tak oczywistym kierunku.

Jeżeli chodzi o warstwę graficzną to ta wydaje się odbiegać od tradycyjnych stylów stosowanych przez mangaków i jest właściwa Niheiowi, bowiem podobną estetykę przyjmuje w obszernym cyklu „Blame!”. Wszystko wydaje się posępne, nieco karykaturalne i masywne, wielokrotnie autor serwuje smukłe, ostre kontury, mieszające się z gładkimi, obłymi, ale to mocne, wyraziste cieniowanie dopełnia obraz, potęgując wrażenie niepokoju, samotności czy delikatnego absurdu. Nierzadko natrafić można także na bardzo sugestywne sceny i modele bohaterów (dodajmy, nader charakterystyczne) – przez co niejednokrotnie czytelnik ma do czynienia z oryginalnymi, postapokaliptycznymi krajobrazami.

„Abara” niewątpliwie nie jest pierwszym lepszym japońskim komiksem, ani horrorem mającym przyciągnąć do siebie uwagę niewybrednych pożeraczy grozy. Tsutomu Nihei zmusza w nim do wysiłku, do wgłębiania się w strukturę i tajemnice świata, do uzupełniania sobie wizji własnymi teoriami. Jednak nie czyni tego w sposób niewysmakowany, zarówno warstwa fabularna, jak i graficzna, stoją w komiksie na wysokim poziomie i zazębiają się ze sobą.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2017, 04:03 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka