Dobro ze Złem, walka totalna - recenzja komiksu "Świetlista Brygada"

Peter J. Tomasi
„Świetlista Brygada”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
„Świetlista Brygada” Petera J. Tomasiego i Petera Snejbjerga wlicza się w popkulturowy nurt „błogosławionych Amerykanów”, czyli pokazywania żołnierzy z USA jako tych dobrych, walczących z uciskiem i złem. Na szczęście, oprócz takiego obrazu, można uświadczyć całkiem ciekawego przedstawienia wojny, motywów rodem z Biblii, „Raju utraconego” Miltona, „Boskiej komedii” Dantego czy „Hellboya” Migoli.

Scenarzystę komiksu, Petera J. Tomasiego czytelnicy mogą kojarzyć z współpracy przy projektach „Batman: Arkham Knight”, „Nightwing”, „Superman - Ostatnie dni Supermana” bądź „Wieczne zło: Wojna w Arkham”, co świadczy na korzyść twórcy, bowiem nie są to tytuły i serie przesadnie banalne. Z kolei Peter Snejbjerg to duński rysownik, współpracujący z DC (w liniach Vertigo – „Hellblazer”, „Kaznodzieja”), a poza franszyzami przy „Drogi Billy” czy „Byłem bogiem” – jego styl i talent często podkreślany jest przez krytyków.

Amerykańscy żołnierze w Anno Domini 1944 siedzą w okopach, stworzonych na cmentarzu ofiar I Wojny Światowej, i czekają na atak. Czas zabijają na rozmaite sposoby: grają w szachy, podrzucają piłką bejsbolową, przeglądają zdjęcie (i wspominają), kręcą się po okolicy i polują. Aż nagle maszeruje na nich nazi-zombie, a właściwie owoc aniołów i ludzkich kobiet, wyklęte pokolenie, którego nie tak łatwo zabić. Do tego z niebios leci para walczących archaniołów i podczas pojedynku jeden z nich gubi potężny miecz, mogący umożliwić Nefilim (nazi-zombie) przedarcie się przez bramy niebios.

Strukturalnie komiks otwiera się i zamyka według wytycznych, podzielony jest na trzy „akty”, lecz wewnątrz rozwinięcia następuje szereg nietypowych, dość osobliwych rozwiązań, które nie psują całości, a nadają jej specyficznego charakteru. W wielu motywach widać odrobione lekcje obu autorów – scenariuszowo Tomasi nie zawodzi, sięga do wyjątkowych dzieł, często zwodzi i wprowadza dużo suspensu i wolt, z kolei graficznie Snejbjerg znakomicie się bawi lekko ironicznie, subtelnie karykaturalnie, a odrobinę racjonalnie wyobrażając sceny oraz bohaterów utworu, zaszczepiając w nich swoiste akcenty z ich pierwowzorów.

I właśnie warstwa graficzna dopełnia obrazu całości – dobrze przetworzony ilustracyjnie pomysł, wykonany z odpowiednią starannością, ale nie do końca wymagający przy odbiorze od czytelnika wielkich kompetencji artystycznych, za to mocno angażujący sprawia, że treść niezbyt lekką, choć nafaszerowaną tu i tam cudacznym poczuciem humoru, czyta się szybko i gładko. Ciekawe, plastyczna kreska, wyraziste, „łagodnie” narysowane modele postaci czy mało szczegółowe tła to oprawa godna smakowitej, rozrywkowej uczty, jaką serwuje duet Tomasi i Snejbjerg.

Podsumowując, „Świetlista Brygada” nie należy do komiksów z najwyższej półki, nie jest także typowym czysto rozrywkowym produktem, ale czymś pomiędzy, łączącym gusta wymagających i wyłącznie relaksujących się odbiorców. Zaś nietypowej historii, bohaterów z krwi i kości, z bagażem doświadczeń i budzących emocje oraz treści inspirowanych światowymi arcydziełami nikt nie powinien się podczas lektury bać, bo zostały skomponowane tak, żeby wszyscy czerpali z nich… „przyjemność”.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2017, 04:02 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka