Baśń komiksowa XXI wieku - recenzja komiksu "Nokturno"

Tony Sandoval
„Nokturno”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Tony Sandoval obraca się w klimatach fantasy całkiem sprawnie. Jego graficzna powieść ocieka oniryzmem, a przeplatające się światy (racjonalny i irracjonalny) w sztafażu urban fantasy, ozdabiane od czasu do czasu akcentami grozy, budują świetną atmosferę dla opowiadanej historii. Sama historia zaś rozwija się nielinearnie, zaskakująco i niejednorodnie.

Seck budzi zazdrość wśród wielu heavymetalowych kapel, a okoliczni fani nie mogą się nacieszyć jego muzycznym talentem, ale nie zawsze tak było. Kiedyś mieszkał z okrutnym wujem i nie mniej wrednym kuzynem, którzy zwalali na niego winy i za to katowali. Wszystko skończyło się w chwili, gdy trup jego ojca nakazał mu ucieczkę. Wtedy rzeczywiście skradł pieniądze opiekuna i porzucił dawne życie. Niedługo potem odkrył w sobie wieki talent do muzykowania. Szczęście nie trwa jednak wiecznie, los przestał się do niego uśmiechać, a cień, jaki na niego padł objawił się w drastycznych środkach ze strony muzycznej konkurencji.

Struktura narracyjna, mimo iż mocno nasiąknięta motywami obyczajowymi, okazuje się topicznym horrorem z rodzaju tych, rozkręcających się leniwie, co nie znaczy, że nudnie. Świat irrealny pojawia się już na początku, lecz w barwach raczej fantasy z lekkim nachyleniem na odmianę dark; przez co czytelnik staje się od razu świadomy, że fantastyczne elementy prędzej czy później odegrają ważniejszą rolę, niż ograniczenie się do malowniczego tła. Chociaż czasem ma się wrażenie, że jest to baśń, bo niekiedy bariery dwóch światów zacierają się, ale ostatecznie granica między nimi staje się wyraźna. Większość akcji jest utrzymana w estetyce onirycznej: chmury nabierają kształtów demonów i potworów, niejednokrotnie ukazują się obrazy posępnych istot, mogące początkowo budzić lekki niepokój.

Nader istotna jest tutaj także konstrukcja bohaterów. Te rzeczywiste (a przynajmniej w znacznej części stojące w racjonalnym świecie) zyskują zwykle – dzięki umiejętnościom autora - zindywidualizowany rys psychologiczny, przez co rozumie się nie wyłącznie własny model postaci, wyróżniający się na tle pozostałej obsady, ale także cechy charakteru, sposób myślenia (wzór kultury i „osobisty rozum”), motywacje, cele, sympatie i antypatie, które często nimi kierują. Nie można jednak stwierdzić, że są to całkowicie „udziwnione” sylwetki, gdyż wiele z nich posiada mniej albo więcej akcentów uniwersalnych – w tym protagonista – które sprawiają, że czytelnik może się z nimi identyfikować, co przekłada się na nić sympatii utkaną wobec nich – kibicujemy im i przejmujemy się ich losem. Z kolei bohaterowie irrealni… są specyficzni, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu, to po prostu trzeba przeczytać.

Warstwa graficzna stanowi tutaj element – powiedzmy – ostatni, finałowy, czyli według Arystotelesa wieńczący dzieło. Wieńczy go znakomicie. Korzystanie z paru styli i technik w narracji plastycznej sprawia, że historia ożywa, zostaje uwiarygodniona i nabiera jeszcze jednego wymiaru. W przypadku prac Sandovala można stwierdzić, analogicznie do Edwarda Dwurnika, że czytając jego komiks, już zawsze rozpozna się jego artystyczny kunszt. Niech jednak nikogo nie zmyli z pozoru cukierkowe, czarujące, miejscami wręcz karykaturalne wyobrażenia postaci, bowiem jest to ciekawe uśpienie czujności. Jest to horror!, balansujący na cienkiej granicy z dark fantasy.

Połączenie sugestywności z wierzeń przodków (uosabianie sił natury z siłami nadnaturalnymi, wydarzenia niecodzienne rozumiane jako oddziaływanie bytów irrealnych, zamiast stawianie takich zdarzeń na równi z prawem przypadku), wykreowanie równoległego, przenikającego się z racjonalnym światem i wplecenie w to wszystko z pozoru normalnej obyczajowej historii okazało się pomysłem bardziej niż świetnym. Wszystko współgra i zazębia się, nie brak suspensu, domknięcia wątków nie dają się przewidzieć, zaś zbudowany już na samym początku klimat staje się z każdą stroną wyraźniejszy. Sandoval – jak karze po sobie lektura „Nokturno” sądzić – to marka sama w sobie, bezkonkurencyjna.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 28 cze 2017, 11:42 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka