Gagiem historia się toczy - recenzja mangi "Posępny Mononokean" #2

Kiri Wazawa
„Posępny Mononokean #02”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
3 (1 głos)
Drugi tom „Posępnego Mononokeanu” wciąż ma taki sam komedyjkowy wyraz jak część pierwsza i wciąż dostarcza czytelnikowi niezobowiązującej rozrywki, choć świat przedstawiony zostaje w tym utworze poszerzony o sferę zaświatów. Kiri Wazawa na szczęście nie próbuje przemieniać początkowego założenia i nie wplata w fabułę górnolotnych treści, a mogłyby one wiele popsuć, nadając komiksowi odcieni sztuczności.

Opowieść rozpoczyna się tam, gdzie skończyła w poprzednim tomie – Ashiya musi wykonać pierwszą samodzielną misję dla Abeno, Mistrza Mononokeanu, odnaleźć maskę śmiechu dla pewnego demona. Nic nie jest jednak tak proste, bo choć chłopiec przeszukuje miejsce, gdzie została zgubiona, nie ma tam po niej żadnego śladu, odkrywa natomiast, że być może opętała ona opiekuna świątyni. I tak oto musi uwolnić od niej jego, ale egzorcyzmy nie wychodzą mu jak należy. Pomoc przychodzi (nie)spodziewanie, aczkolwiek ów sukurs przyczynia się do swoistych tarapatów, z których udaje się Ashiyi wyjść. Potem razem ze swym mistrzem wyrusza do zaświatów, gdzie stereotypy o owej krainie zostają nieco przełamane.

Właściwie pierwszy wątek, kontynuacja z pierwszego tomu, nie jest dla czytelnika żadnym zaskoczeniem, zero suspensu, zero niewiarygodnych zdarzeń czy pełnokrwiście zabawnych scenek, wszystko można przewidzieć. Jedyna rzecz płynąca z niego to pogłębienie psychiki głównego bohatera i postawienie go przed wyzwaniem, któremu nie do końca podołał, choć butnie twierdził, że z taką błahostką poradzi sobie w trymiga. Dalsza część opowieści nie jest już tak przewidywalna, ale brak jej dynamiki, co wcale nie jest minusem, bowiem czytelnik dowiaduje się wiele o świecie przedstawionym, odrobinę o postaciach, a przede wszystkim zaczyna odkrywać różnice i podobieństwa dwóch krain i modus operandi uniwersum.

Drugiej części ujmuje nieco postawienie na jedną kartę (Ashiya), jego portret jest rozbudowywany, on znajduje się w centrum wydarzeń, tytułowy Abeno schodzi na boczny tor, staje się tłem dla poczynań protagonisty, chociaż to jego zamierzenia i propozycje w większości przypadków napędzają fabułę. Niestety, postać mistrza w zasadzie nie jest rozwijana bardziej niż nie wymaga tego intryga utworu, ale łagodzą to odrobinę nowi bohaterowie, wprowadzani w dwóch momentach. Trudno także uchwycić kierunek w jakim pójdzie seria i mam nadzieję, że nie wykwitnie z tego bezcelowy tasiemiec z pretekstową historią, która zarzuca odbiorcę licznymi – nie zawsze śmieszącymi – gagami.

Graficzna warstwa (tak samo jak we wcześniejszym tomie) opatrzona jest na większości plansz zwykle w skromne, acz wyraziste ilustracje – kreska jest schludna i plastyczna, a mimo dość ubogiego cieniowania, wykorzystania rastra, kreskowania oraz pozostałych metod nadających rysunkom dodatkowego wymiaru, całość przegląda się dobrze.

Pomimo kilku nowości, drugi tom jest odrobinę gorszy od poprzedniego, ale można usprawiedliwić to zabiegami fabularnymi, które póki co zakreślają szerszy horyzont opowieści, która miejmy nadzieję nie będzie polegała wyłącznie na egzorcyzmach i pomaganiu demonów – od zadania do zadania – tylko czasem wniesie coś ciekawego, magnetyzującego, niepowtarzalnego (przynajmniej w tym cyklu).
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2017, 04:09 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka