Historia trzech Adolfów vol. 2 - recenzja mangi "Do Adolfów" #2

Osamu Tezuka
„Do Adolfów #2”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
„Historia jest pisana przez zwycięzców”, mawiał Winston Churchill. Jeżeli zaś mowa o II Wojnie Światowej, większość, co o niej wiemy to klisze z perspektywy wschodnich dominiów naszego kraju, pod obcą okupacją; albo dzieje spisane przez zachód i USA. Na kartach powieści graficznej „Do Adolfów” dostajemy kilka innych spojrzeń – japońskiego społeczeństwa, Żydów żyjących na Dalekim Wschodzie, młodego wychowanka Hitlerjugend, którego niewinność i szlachetna dusza zostają drastycznie zmienione, na skutek pewnych okoliczności.

A cała opowieść misternie utkana, dbająca o szczegóły oraz, jak napisał Krzysztof Wojdyło w komentarzu historycznym, wieńczącym komiks: „suto podlaną faktami”. Owszem, „Do Adolfów” nie można zarzucić, że wszywając do dziejów II Wojny Światów i losów autentycznych postaci dodatkową sfabularyzowaną opowieść. Połączenie fikcji i historii wcale nie sprawia, że ta druga zostaje mocno przeobrażona, wręcz przeciwnie w niektóre białe dziury autor wlewa swą wizję, a czasem sprawdza elastyczność niektórych wydarzeń i czasów.

Adolf Kaufmann z Hitlerjugend niedługo ma wziąć udział w akcji wyłapywania Żydów, co motywuje go do ocalenia ukochanej, Elisy Gertsheimer, i jej rodziny. Jednak oni nie wierzą, że mogą paść ofiarą prześladowań, wiec wracają do domu. Prócz Elisy, która jako jedyna postanawia opuścić Niemcy. Udaje się do przyjaciela Kaufmanna, Adolfa Kamila, mieszkającego w Japonii. Tymczasem chłopak z Hitlerjugend staje się podejrzany o pomoc i sympatię do Żydów, dlatego też zostaje wyznaczony do przyprowadzenia pod „sąd” Gertsheimerów. Później udaje mu się unieszkodliwić chińskiego szpiega, przez co staje się swoistym bohaterem i spotyka Hitlera. Oszołomiony awansem społecznym i politycznym zaczyna przemieniać się w wiernego Führerowi nazistę.

Mimo swych niewątpliwie wielkich wartości poznawczych, warto zapoznać się z tymi, które są istotne oraz nieco odmienne od tych, jakie znamy w dość okrojonym formacie. Bodaj najcenniejsze są te, które skupiają się na relacjach nazistów i cywilów niemieckich wobec środowisk żydowskich, do tego nie można pominąć problematyki egzystencjalnej samych Żydów oraz dwóch ważnych „obozów” ich narodu – tego w Niemczech i tego w Japonii, gdzie w Kraju Kwitnącej Wiśni byli oni zupełnie inaczej traktowani, aniżeli w państwie Germanów. Niewątpliwie oszałamiające wydają się także idee, przemyślenia, wartości i sposób patrzenia na świat, mieszkańców dalekowschodniego archipelagu na wydarzenia II Wojny Światowej, które mogą wydawać się nam wcale niezrozumiałe, a z pewnością wielce odmienne. Ale to już kwestia stronnictwa ideologicznego i relatywizmu kulturowego.

Świetnie zaprojektowani zostali też bohaterowie. W ich rysach charakterologicznych niczego nie brakuje – doświadczenia i bodźce wpływają na psychikę, zachowania społeczne oraz jednostkowe są wysoce prawdopodobne, nie trącą pretensjonalnością. Motywacje, dążenia, obawy, sposób myślenia, kompetencje, cechy fizyczne – są zindywidualizowane, nadają poszczególnym sylwetką wielkowymiarowości. Widać również w niektórych bohaterach model romantyczny – głębokie przeżycia wewnętrzne, utrata, obawa, przemiana, a wszystko wypada całkiem wiarygodnie.

Warstwa graficzna, przy takiej treści, nie jest wcale ładną otoczką, tylko pełnoprawną formułą, znakomicie zazębiającą się z pozostałymi szatami. Bardzo intrygująco naszkicowana, płynna, plastyczna kreska tworzy specyficzne modele bohaterów i ekspozycji, tła – choć nie aż tak detaliczne – sprawdzają się równie dobrze. Nie ma więc co się dziwić, że rzesze młodych pokoleń twórców obrała sobie za wzorzec Tezukę, zarówno fabularnie, źródłowo, tekstualnie, jak i graficznie. Jeden z klasyków absolutnych japońskiego komiksu wart jest zapoznania.

Drugi tom dylogii „Do Adolfów” pochłania czytelnika równie mocno, jak pierwszy, rozkładając akcenty trochę inaczej, ale wciąż trzymając w napięciu i serwując wielorakie powody do przemyśleń, przy tym uwaga permanentnie przykuta jest do rozgrywanej fabuły. Coś niezwykłego – czytanie od deski do deski nie męczy przy tym tytule ani fizycznie, ani psychicznie, ani emocjonalnie, ani, z całą pewnością, duchowo.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2017, 12:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka