Odlot na maksa - recenzja "Chwila jak płomień'

Roman Lipczyński, Paweł Garwol
„Chwila jak płomień”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
"Giczoł muchy zalatywał lekko gównem. Wstrzymałem oddech i odgryzłem kęsik. Początkowo żułem z odrazą i przekonaniem, że zaraz zwymiotuję. Poczułem smak. Popcorn i krakersy, lekko solone. Pycha."
(fragment Chwila jak płomień)


Niecałe dwa lata temu na rynku pojawił się debiutancki album Romana Lipczyńskiego i Pawła Garwola pt. Bez końca. Bardzo dobrze przyjęty przez czytelników, udowodnił, że rodzimi artyści należą do tych najlepszych i swoją klasą spokojnie mogą konkurować ze światowymi nazwiskami, takimi jak choćby Thomas Ott. W tym roku Kultura Gniewu uraczyła nas drugą publikacją polskich twórców - Chwila jak płomień...

++


Siedem, iście zakręconych opowiadań zabiera czytelnika w świat tajemniczy, dziwny, wręcz absurdalny - niczym z najgorszego, najbardziej "odjechanego" koszmaru. Bo nie jest normalne, aby facet pilnował grobowca, do tego stopnia, żeby urządzić sobie w nim mieszkanko. Do naturalnych nie należą też sytuacje z zabiciem czasu (dosłownie), okradaniem domków ślimaków, służeniem pająkowi wewnątrz odkurzacza, zamianą psa w ptaka, czy też wreszcie przeniesieniem fikcji telewizyjnej do rzeczywistości. W miarę normalna wydawać się może tylko historia znalezienia wisielca w lesie, choć i ta nie do końca mieści się w zakresie ogarniania ludzkiego umysłu, a sam koniec wywołuje niepokój i gęsią skórkę.

Twórcy udowadniają, że i w kraju nad Wisłą można zrobić projekt, który zadowoli miłośników form zakręconych. Album nie powstydziłby się porównania, nie tylko do wcześniej wspomnianego Otta, ale i do filmów Davida Lyncha czy Larsa von Triera. Opary absurdu mieszają się tutaj z wszechobecnym lękiem, czającym się gdzieś w podświadomości i delikatnie, ale skutecznie przebiegającymi po plecach dreszczami. Mimo że dziwne - historie działają jak narkotyk - wciągając wewnątrz siebie i dając niesamowity odlot - a po wszystkim czytelnik chce więcej.

Zbudowany prawie z samych rysunków, ze znikomą ilością tekstu - komiks pokazuje klasę twórców i ich umiejętność prowadzenia opowieści bez słów. Składa się na to zarówno doborowy scenariusz Lipczyńskiego oraz wyśmienite ilustracje Garwola. Wszystko utrzymane w konwencji czarno-białej, wykonane z tysięcy kresek, za pomocą których artysta nadał bardzo realistyczny wygląd kadrom sprawia, że trudno od rysunków oderwać wzrok.

++


Nie sposób po zakończonej lekturze odłożyć album na półkę. Z drżącymi rękami wraca się do podanych historii, przegląda je jeszcze raz, i jeszcze, szukając normalności w nienormalnych światach autorów. W głowie trwa ciągła walka racjonalnego wytłumaczenia sobie absurdów, które właśnie zostały przyswojone. Jedno jest pewne - nad Chwilą jak płomień nie da się przejść obojętnie - można co najwyżej poprosić jej twórców o numer do ich dilera. Rewelacja!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 kwi 2019, 05:30 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka