Czekając w okopie na wroga

Antologia
„Star Wars - Komiks 10/2010”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Lojalność to ważna sprawa. Może się nam wydawać, że znamy kogoś całe wieki. Mogłoby się wydawać, że jesteśmy za niego poręczyć własną głową. Że dana osoba jest godna naszego zaufania. Ale czy tak jest na pewno? Czy ona tak samo myśli o nas? Czy nie jesteśmy potrzebni tylko do jej własnych celów? A może tak naprawdę ufamy bezgranicznie i nawet nie zauważymy, że ten ktoś wyjmuje właśnie nóż, by wbić go nam w plecy.

Takie właśnie relacje łączyły Jabbę i Biba Fortunę - dwie postacie, który każdy z czytelników „Star Wars – Komiks” kojarzy z „Powrotu Jedi”. Biba usługuje tyranowi z rasy Huttów, tylko po to, by móc w spokoju knuć przeciwko niemu spisek. Nade wszystko pragnie przejąć kontrolę nad jego gangsterskim imperium. Jabba jest nieświadomy poczynań swojego podwładnego. I to do tego stopnia, że nawet nie czuje jak stryczek przygotowany przez Biba zaciska się na jego szyi. Jednak czy Fortunie dopisze szczęście i zamach się powiedzie? O tym właśnie jest pierwsza historia, „Jabba: Zdradzony”, autorstwa Jima Woodringa.

Rysunki są klasyczne dla kreski z lat dziewięćdziesiątych i przywodzą na myśl super bohaterów czy innych postaci komiksowych tamtych lat. Art Wetherell co prawda bardzo starannie wykreował wizerunki głównych postaci, jednakże nie przyłożył odpowiednich starań do pozostałych. Wymyślone przez niego sylwetki kosmitów wydają się banalne i zupełnie nie pasują do gwiezdnej sagi. Przypominają bardziej bohaterów „Żółwi Ninja” niż obcych, których spotkaliśmy na dużym ekranie.

Historia jest lekka, łatwa i przyjemna, a przez to niewiele wnosi do kanonu Star Wars. To dobry przerywnik od wielkich i epickich wydarzeń, które zmieniają oblicza galaktyki, ale czy takie historie mogą rzucić czytelnika na kolana? Czy sprawią, że zacznie zastanawiać się nad opisaną tu problematyką?

Rozważania można za to zacząć snuć czytając drugi tytuł numeru. Żołnierz, nieważne, po której stronie frontu stoi, nadal pozostanie człowiekiem. Pozostanie synem. Jego myśli w chwilach grozy i strachu wracać będą do matki. Do tej, w której objęciach jako małe dziecko wszyscy czuliśmy się najbezpieczniej. I właśnie zamiast być „W okopie”, każdy wojownik pragnąłby wrócić w to bezpieczne miejsce.

Opowieść, choć jest retrospekcją, to ma wiele dynamicznych scen i nagłych zwrotów akcji. Wszystko opowiedziane jest z perspektywy żołnierza, młodzieńca , który pragnie oddać swe życie za Sojusz Rebeliancki. Blisko mu do, znanych nam z realnego świata i historii, partyzanta, który nie boi się śmierci z rąk oprawcy.
Scenariusz Alexa Jaegera i M. Zachary’ego Schermana to prawdziwa perełka - nie tylko w tym zeszycie. Może śmiało pretendować do tytułu jednej z najlepszych historii w ogóle. Skondensowana na kilku stronach, porusza naprawdę ważne kwestie. Skłania do refleksji i głębszych przemyśleń.

Taka historia zasługiwała na wspaniałą oprawę, podobnie jak diament wymaga odpowiedniej pracy złotnika. I faktycznie doczekała się. Za stronę graficzną odpowiedzialność wziął na siebie jeden ze scenarzystów, Jaedger, który jest także uznanym plastykiem. Jego prace bliskie są malarskim obrazom. Wystarczy spojrzeć na zimowe pejzaże planety Hoth, czy robiące kolosalne wrażenie ujęcie maszyn kroczących AT-AT. Wszystkie rysunki utrzymane są w szaroniebieskich tonach, idealnie podkreślających nie tylko zimową scenerię, ale i chłód jaki niesie ze sobą śmierć i wojna. Kolejnym wyróżnikiem jest bardzo nietypowe potraktowanie kadrów, które wychodzą poza standardowe, prostokątne ramki. Skośne linie i okrągłe przybliżenia podkreślają narastające napięcie i nagłe zwroty akcji.

Broń jest czymś wyjątkowym dla wojownika. Dla fechmistrza czy szermierza to wręcz święty artefakt. Nie ma się co dziwić, że podobnie traktował swój oręż Darth Maul. Jedna z najbardziej charyzmatycznych i przerażających postaci Star Wars, nie mogła korzystać z podstawowego miecza świetlnego. Jego broń musiała być wyjątkowa, tak jak i on sam. Miecz o podwójnym ostrzu na wielu widzach zrobił piorunujące wrażenie.
„Bezimienny” spisany przez Christiana Reada przybliża czytelnikowi historię powstania tej niezwykłej broni. Niestety, wątek ten został potraktowany bardzo po macoszemu. Temat można było zdecydowanie bardziej rozwinąć i pokazać go mniej prozaicznie, wręcz banalnie.

Sprawa z rysunkami również ma się nienajlepiej, ale walory artystyczne są zdecydowanie lepsze niż te fabularne. Mimo to rysunki nie są najwyższych lotów. Kanciaste kontury, karykaturalne twarze i oszczędne kolory sprawiają wrażenie, jakby cały komiks został stworzony od niechcenia.

Czy jedna dobra historia, może zrównoważyć jedną słabą i jedną średnią? Dobra nie, ale w „W okopie” to komiks wybitny, więc w tym przypadku, może się to udać. W zasadzie dla tej historii warto zakupić ten zeszyt. „Jabba: Zdradzony” również może być interesującym komiksem, ale raczej w ramach ciekawostki. Natomiast „Bezimienny” to tylko wypełniacz, który mimo ciekawego założenia scenariusza, rozczarowuje.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2017, 12:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka