Kawa z imperatorem

Antologia
„Star Wars - Komiks 8/2010”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Kolejny numer magazynu „Star Wars – komiks”, kolejne trzy komiksy. Słowo „kolejne”, może sprawiać wrażenie, że ta pozycja na naszym rynku osiągnęła już pewien przesyt. No bo ile historii można osadzić w realiach świata Gwiezdnych Wojen, tak aby nie były wtórne, a czytelnik się nie znudził? Sierpniowy numer odpowiada na to pytanie: można i to wiele, a do tego mogą one być oryginalne.

Pierwsza historia jest jak zwykle najdłuższą opowieścią w zeszycie. Nosi ona tytuł „Czystka: Sekundy do śmierci”. Już samo to sugeruje, że scenariusz Johna Ostrandera dzieje się tuż po wydarzeniach przedstawionych w trzecim epizodzie, kiedy to złowrodzy Sithowie przejmują władze w galaktyce. Nazwisko autora opowieści wymienione zostało na samym początku nie bez powodu. Już to może dać czytelnikowi pewność, że nie zawiedzie się. Ostrander jest bowiem jednym z najbardziej poczytnych autorów świata rycerzy Jedi, jeśli chodzi o komiksowe tytuły.

I faktycznie, historia ta jest zdecydowanie nieszablonowa, mimo że dzieje się w tak zwanym paśmie „czystki” – miniserii, która opowiada o eksterminacji rycerzy Jedi. Główną bohaterką opowieści jest siostrzenica sławnego Mistrza Plo Koona, Sha Koon. Jak inni rycerze, zła dopatruje się przede wszystkim w osobie Dartha Vadera. Ale do problemu jego likwidacji podchodzi zupełnie inaczej, niż pozostali członkowie jej bractwa.

Historia opowiedziana jest z perspektywy głównej bohaterki, ale w dość innowacyjny sposób. Co chwila akcja przeplata się z retrospekcjami, które krok po kroku doprowadzają do finału opowieści. Jeżeli bliżej się przyjrzeć rozwojowi wydarzeń to w zasadzie wszystko jest wspomnieniami zawartymi w kilku sekundach. Sekundach do śmierci.

Rysunki są komiksowe, klasyczne dla świata Gwiezdnych Wojen. Postacie odwzorowano w sposób realistyczny. Jim Hall oszczędził zbytnich szczegółów i detali. Po dokładnym przekartkowaniu, odbiorca może dojść jednak do pewnego, niezbyt pozytywnego wniosku: rysownik poszedł na łatwiznę! Niektóre kadry są dosłownie swoimi kalkami. Może ma to odzwierciedlać zamysł scenariusza, ale równie dobrze może to być wygodne uproszczenie, aby nie rysować dwa lub trzy razy tej samej sceny. Kadry te powtarzają się jednak na tyle często, że zaczyna to razić.

Kolejna opowieść jest niekanoniczna. Ta historyjka to tak naprawdę jeden wielki żart! „Narodziny Gwiazdy Śmierci” autorstwa Kevina Rubio naśmiewają się z tego wydarzenia. Mamy tu wszystkie główne czarne charaktery starej trylogii: Dartha Vadera, Imperatora Palpatine’a i moffa Tharkina. Ic narada dotyczy tego, jak ma być zbudowana największa broń imperium. Oczywiście nie brak tu słownych utarczek, dowcipów słownych i innych dialogowych potyczek.

Humor słowny nie ustępuje dowcipom wizualnym. Postacie są przerysowane i mocno karykaturalne. Lucas Marangon uwydatnił ich wady i przywary , dla przykładu Tarkin ma olbrzymie czoło i przesadnie wystające kości policzków, a cienie pod oczami Imperatora są mocne, w zasadzie czarne. Grafiki idealnie pasują do specyfiki komiksu. Kolorystyka i cienie są oszczędne, co podkreśla lekkość tego tytułu. Bystre oczy mogą wypatrzyć wiele zabawnych wtrąceń i symboli w drugim i trzecim planie, jak dla przykładu uszy Myszki Mickey, dorysowane do imperialnego godła, na jednym z kadrów.

Ostatnia opowieść jest narysowana w najbardziej realistyczny sposób ze wszystkich trzech. Francis Portea wykreował postacie kilkoma, oszczędnymi liniami tak wiarygodnie, że wyglądają jakby były żywcem wyjęte z filmowych kadrów. Najlepiej wypadła rysownikowi kreacja Hrabiego Dooku, który naprawdę wygląda jak aktor, Christopher Lee.

Niestety strona plastyczna to chyba jedyna dobra rzecz, którą można powiedzieć o „Najcenniejszej broni”. Historia opowiada o tym, czym jest miecz świetlny dla rycerza Jedi. Niestety temat ten scenarzysta Jason Hall potraktował bardzo po macoszemu. Kwestię tej szlachetnej broni, ograniczył w zasadzie do kilku przemyśleń Hrabiego, związanych z walką, którą stoczył z Obi-Wanem i Anakinem Skywalkerem w drugim filmowym epizodzie. Kwestię tę można było przedstawić na kilka innych, zdecydowanie ciekawszych sposobów, albo przynajmniej rozwinąć bardziej szczegółowo.

Mimo że ostatnia historia jest w zasadzie wypełniaczem, sierpniowy numer komiksu powinien przynieść bardzo dużo dobrej zabawy czytelnikom. Ósmy numer dowodzi, że jest jeszcze dużo ciekawych historii do opowiedzenia w świecie Star Wars. Czekajmy więc na kolejne.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2017, 12:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka