Artykuły

Thorgal

Tytuł: Thorgal


Autor: Grzegorz Rosiński – rysunki
Jean Van Hamme – scenariusz

Do napisania recenzji Thorgala zbierałem się już od dawna, ale jakoś nie czułem się na siłach. W końcu dzisiejszego ranka natchnęła mnie boża iskra, ponieważ obudziłem się z myślą, że dziś w końcu muszę to zrobić. Z góry uprzedzam, że w najmniejszym stopniu nie będę obiektywny, ponieważ dość ciężko powstrzymać emocje, jeżeli opisuje się dzieło mające fundamentalny wpływ na całe moje życie. Pewnie napisano już setki takich tekstów, ale i tak czuję, że muszę to zrobić – wybaczcie. Na początek krótka nota o autorach.


Autorzy
Grzegorz Rosiński – urodzony 3 sierpnia 1941r. w Stalowej Woli, od początku przejawiał zdolności artystyczne. Rodzice posłali go do liceum plastycznego, a po jego ukończeniu zdał na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, którą po kilku latach ukończył. W poszukiwaniu swojej życiowej drogi, Grzegorz w 1976 roku wyjechał do Belgii, gdzie poznał późniejszego współtwórcę serii – Jeana Van Hamme’a. Po kilku latach, w wyniku nieciekawej sytuacji w Polsce, autor na stałe wyemigrował z rodziną do Belgii, gdzie mieszkał przez kilkanaście lat. Tam w 1980 roku powstał pierwszy „pełnometrażowy” numer Thorgala pt. „Zdradzona Czarodziejka” (fragmenty drukowano już wcześniej w magazynie „Tintin”). Obecnie osiedlił się w Szwajcarii, jest laureatem licznych nagród, w tym za całokształt twórczości.

Obrazek



Jean Van Hamme – urodzony 16 stycznia 1939 roku w Brukseli, bez niego tak samo jak bez Polaka, Thorgal nigdy by nie powstał. Z wykształcenia jest ekonomem i dziennikarzem, lecz z zamiłowania scenarzystą komiksowym i filmowym. Pracował z wieloma twórcami i po wielokroć był nagradzany, lecz największą sławę przyniosła mu właśnie współpraca z polskim rysownikiem.

Wydawnictwa
Przez lata wydawnictwa Thorgala zmieniały się: najwcześniej był KAW (3 pierwsze numery), potem była Orbita (1-16), kolejno Egmont i Egmont Polska, Korona (3 luksusowe wydania w twardych oprawach), a obecnie jest to Klub Świata Komiksu. Kolejne firmy padały w wyniku bankructwa lub przekształcały się, natomiast pozycja teraźniejszego lidera wydaje się być na rynku stabilna. Obecnie komiks ma usztywnianą okładkę, jakość papieru i kolorów jest bardzo dobra, klejenie również. Wysoki poziom wart swej ceny.

Albumy
W tym momencie seria liczy sobie 28 albumów, a wydanie 29. pt. „Poświęcenie” planowane jest na koniec 2006 roku, będzie to również ostatni album w wykonaniu duetu Rosiński – Van Hamme. Od numeru 30. belgijskiego scenarzystę ma zastąpić Yves Sente, znany m. in. jako współtwórca „Zemsty hrabiego Skarbka” (prywatnie redaktor naczelny belgijskiego wydawnictwa Lombard). Przyszłość komiksu nie jest mi do końca znana, kiedyś słyszałem, że odcinek 30. ma być ostatnim, natomiast niedawno o uszy obiła mi się wiadomość, że jednak będzie kontynuacja. Słyszałem też, że ma powstać komiks pt. „Jolan”, ale znowu nie potrafię zweryfikować tej plotki (jeżeli ktoś coś wie, to proszę o info w komentarzu lub na forum).

Pełna lista tytułów przedstawia się następująco:
1. Zdradzona Czarodziejka
2. Wyspa lodowych mórz
3. Trzech starców z krainy Aran (znany też pod nazwą „Nad jeziorem bez dna”)
4. Czarna Galera
5. Ponad Krainą Cieni
6. Upadek Brek Zaritha
7. Gwiezdne dziecko
8. Alinoe
9. Łucznicy
10. Kraina Qa
11. Oczy Tanatloca
12. Miasto zaginionego Boga
13. Między Ziemią a światłem
14. Aaricia
15. Władca gór
16. Wilczyca
17. Strażniczka kluczy
18. Słoneczny miecz
19. Niewidzialna forteca
20. Piętno wygnańców
21. Korona Ogotaia
22. Giganci
23. Klatka
24. Arachnea
25. Błękitna Zaraza
26. Królestwo pod piaskiem
27. Barbarzyńca
28. Kriss de Valnor
29. Poświęcenie (ma się ukazać w listopadzie tego roku)

Zdecydowanie największym sentymentem darzę odcinki od pierwszego do „Wilczycy” włącznie, ponieważ przeczytałem każdy z nich bez mała po kilkadziesiąt razy będąc jeszcze dzieckiem. Po kilku latach dopiero zacząłem zdobywać późniejsze tytuły, stałem się szczęśliwym posiadaczem „Słonecznego miecza” i „Niewidzialnej fortecy” z pierwszego wydania (swojego czasu białe kruki), na „Strażniczkę kluczy” czekałem najdłużej, przez lata nie można było jej kupić (po normalnej cenie oczywiście, bo zdarzały się egzemplarze w cenie kilkuset złotych). W chwili gdy piszę te słowa, wszystkie odcinki są do kupienia normalnie w EMPiKU w cenie około 20-25zł nakładem ŚK.

Moje ulubione albumy? Hmm, można by wymieniać długo, praktycznie każdy z nich był swojego czasu na moim topie, ale zawsze najbardziej podobała mi się historia związana z Krainą Qa (10-13), oprócz tego „Gwiezdne dziecko”, „Łucznicy”, „Alinoe”, „Ponad krainą cieni”, „Władca Gór”, „Niewidzialna forteca”, „Korona Ogotaia”, „Kraina olbrzymów” (głównie za „strażnika” i hasło do skarbca). Naprawdę po dłuższym zastanowieniu wymieniłbym wszystkie.


Kreska
W miarę jak historia się rozwija i powstają kolejne numery, widać że rosną też umiejętności Rosińskiego. Na początku kreska jest prosta, w zasadzie sprowadza się do obrysowania konturu i zamalowania środka, natomiast im później tym jest bardziej dojrzała. Szczegóły są ładnie pocieniowane, rysy postaci wyostrzają się i nabierają charakteru. Śmiesznie np. wygląda Aaricia w pierwszych albumach. Od mniej więcej „Czarnej Galery” i później jest już lepiej, zdecydowanie najlepsza jest od mniej więcej 15 odcinka. Nie bez znaczenia jest również rodzaj papieru i wykorzystane farby, które zależą od wydawcy, ale rysunek oczywiście pozostaje rysunkiem. Natomiast w końcowych odcinkach zaobserwowałem wtórne uproszczenie kreski, jakby Grzegorzowi po tylu latach rysowania już się nie chciało robić tego dokładnie. Może to tylko moje subiektywne odczucie.

Obrazek



Moja Filozofia Thorgala
Czym/Kim jest dla mnie Thorgal? Jako postać zawsze był moim bohaterem – prawy, inteligentny i przede wszystkim o wielkim sercu, dla wrogów często litościwy co prawie zawsze sprowadzało na niego kłopoty. Dzięki swojej wrodzonej empatii i uczciwości zawsze potrafił znaleźć sobie przyjaciół, niestety równie szybko zjednywał sobie wrogów. Dla niego zawsze na pierwszym miejscu była rodzina: żona Aaricia, syn Jolan, córeczka Louve, oraz wierny pies towarzysz Muff, również przyjaciele: Argun Drewniana Stopa, Tjall i inni. Był jeden tylko moment kiedy Thorgal zdradził swoich najbliższych (czego później strasznie żałował), ale robił to z myślą, że to dla ich dobra, w końcu po kilku latach cierpień udało mu się naprawić swój błąd. Naprawdę, w historii komiksu nie spotkałem jeszcze tak szlachetnej postaci, on ukształtował mnie, był i zawsze będzie ideałem godnego mężczyzny. Oczywiście nawet w tym krysztale pojawiają się skazy, nasz bohater np. zawsze miał słabość do kobiet, w sumie można powiedzieć że to one miały do niego słabość, ale zawsze pozostał wierny Aaricii (nie licząc czasu gdy stał się Shaiganem). Jego życie zawsze było skomplikowane i los nigdy o nim i jego najbliższych nie zapominał, przez wiele lat szukał spokoju z dala od ludzi. Jego fatalistyczne przeznaczenie związane było z tym, że był potomkiem ludzi z Gwiazd. Nie został poczęty na ziemi i bogowie nigdy mu tego nie wybaczyli, a nawet jak zmusił ich do tego wymazując swe imię z Kamienia Pamięci Świata, to przypłacił to utratą pamięci i w konsekwencji rodziny. Nie jego wina, że taki się urodził... Ponadto Jolan odziedziczył po swoich kosmicznych przodkach (w szczególności po dziadku Tanatlocu) psioniczne umiejętności. Jako dziecko nie potrafił ich kontrolować i parę razy wynikła z tego jakaś straszna akcja (stworzenie Alinoe), jednak z czasem nauczył się korzystać ze swych mocy w pełni świadomie.

Postać Thorgala zaważyła na moim życiu i wiem też, że na życiu wielu innych ludzi. Kto nie miał nigdy styczności z tym komiksem wiele stracił, ale ja nie będę nikogo przekonywać. Po prostu jeżeli gdzieś macie możliwość poczytania, najlepiej od początku sagi, to z niej skorzystajcie, w bibliotekach nie raz już spotykałem. Z jednej strony jest to komiks historyczny, z drugiej fantastyczny (momentami nawet s-f), otrzymał wiele nagród i wyróżnień na całym świecie. Po prostu jest to dzieło kultowe i zaliczane do klasyki na całym świecie. Wystawianie jakiejś oceny jest bez sensu, ponieważ nie ma takiej skali.

Chciałbym w tym miejscu podziękować Grzegorzowi Rosińskiemu i Jeanowi Van Hamme za stworzenie tak fantastycznej rzeczy, na pewno nigdy nie przeczytają tych słów, ale dziękczynienie i tak się należy. Dziękuję też mojej siostrze Asi, bo bez niej nigdy bym tego nie poznał, chociaż na pewno i tak, prędzej czy później wyciągnąłbym to z szafy :P

Pozdrowienia dla fanów i fanatyków!

P.S. Pisząc ten artykuł posiłkowałem się materiałami z oficjalnej, polskiej strony komiksu (polecam i pozdrawiam autorów).

http://www.thorgal.pl
KOMENTARZE (3) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
~latajacy_pies 25 wrz 2006, 06:06
No to jest recenzja... brawo
Logan 17 sie 2006, 11:53
1. Dzięki za obszerny komentarz.
2. Moja dziewczyna też zauważyła, że zdarza mi się wtrącac kolokwializmy do tekstów, nie wiem właśnie czy to zmieniać, czy zostawiać jako elementy "własnego stylu" ;) Bo czasem piszę po prostu co mi ślina na klawiaturę przyniesie i się zapominam.
Kristof Dernhest Eidenfel 17 sie 2006, 11:01
Recenzja pełna pasji - lubię takie. Byłoby 6, ale trochę jednak mało szczegółów podałeś, a czasami podałeś parę szczegółów, które laikom nic nie mówią ("na przykład wtedy, kiedy stworzył Alinoe"). Doszukałem się także dwóch błędów stylistycznych. Pierwszy: "zjednywał sobie wrogów" chodziło ci o to, że wciąż tworzył sobie nowych wrogów (tak wynika z kontekstu), a napisałeś, że sprawiał, iż wrogowie zostawali jego stronnikami. Drugi: "wynika z tego jakaś straszna akcja" - słowo "akcja" zgrzyta tutaj niesamowicie - pomieszałeś język recenzji z językiem kolokwialnym. Więcej grzechów nie stwierdzono.

Ja również bardzo cenię sobie Thorgala, choć nigdy nie miałem swojego komiksu. Spotkałem się z nim pierwszy raz w podstawówce, czytając "Łuczników" i "Czarną Galerę", które jakimś trafem znalazłem na świetlicy, schowane skrzętnie w szufladzie. Jakaż była moja frajda, gdy mogłem popatrzeć sobie na pięknie narysowane, obnażone piersi Kriss DeValnor w "Łucznikach"... Później czytałem co nieco u znajomych moich rodziców, u których kiedyś odkryłem dość spory składzik tego komiksu. Z tego okresu pamiętam, że przeczytałem "Alinoe" i parę innych, ale nie pamiętach konkretnie których. Ostatnio też miałem z nimi kontakt w eMpiku i korzystając z wolnej chwili przeczytałem bodajże "W Krainie Qa"... Gdybym miał dużo kasy, nie myślałbym długo nad kupieniem sobie dużej ilości tego komiksu.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 30 maja 2017, 10:05 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka